Książka, Recenzje

Radości z kobiecości – Nina Brochmann, Ellen Støkken Dahl

Radości z kobiecości Nina Brochmann, Ellen Støkken Dahl
Radości z kobiecości to książka, która jest odpowiedzią na wiele pytań, które pozostawały bez odpowiedzi albo na które odpowiedzi były błędne. Nina Brochmann, Ellen Støkken Dahl postanowiły obalić mity na temat kobiecego ciała i kobiecej seksualności. Czego więc można dowiedzieć się z poradnika dla kobiet i o kobietach? I czy naprawdę jest taki dobry, jak o nim mówią i piszą?

 

Książki o cielesności

Jako że w planach mam zostać seksuolożką, postanowiłam czytać więcej pozycji o ludzkiej cielesności i seksualności. Po to również by móc co lepsze pozycje polecać już teraz, mając na uwadze fakt, jak wygląda edukacja seksualna w Polsce i czego tak naprawdę uczą (lub czego właśnie nie uczą) na biologii w szkole.

Do tej pory miałam za sobą książki o mężczyznach polskich autorów – Męskie sprawy oraz Sztukę obsługi penisa, o których już od dawna możecie przeczytać na blogu. Chcąc zobaczyć, czy dowiem się czegoś nowego o swoim ciele postawiłam na Radości z kobiecości – tytuł, o którym czytałam same dobre opinie. W kolejce już czeka Ona ma siłę Emily Nagoski czy Sztuka kobiecości Beaty Wróbel i Anety Borowiec oraz kilka innych książek traktujących o edukacji seksualnej oraz o cielesności w ogóle.

Radości z kobiecości to książka dwóch autorek Niny Brochmann i Ellen Støkken Dahl – absolwentek medycyny na Uniwersytecie w Oslo. Edukowanie ludzi na temat zdrowia seksualnego zaczęły od prowadzenia bloga głównie dla młodych osób. Jednak z czasem okazało się, że pytania mają nie tylko młodzi ludzie, ale również ci starsi. Potem narodził się pomysł napisania książki. I był to strzał w dziesiątkę!

 

Cały problem leży w tym, że trudno znaleźć rzetelne informacje na temat hymenu, a także odróżnić te właściwe i bardziej precyzyjne od mniej dokładnych czy wręcz niezgodnych z prawdą. W trakcie naszych poszukiwań faktów na ten temat znalazłyśmy niewiele spopularyzowanych informacji, które byłby jednocześnie dostępne dla większości społeczeństwa i rzetelne. […] To przerażające, że lekarze i badacze wykazują tak nikłe zainteresowanie strukturą, która w najgorszym przypadku może prowadzić do pozbawienia funkcjonującej we współczesnym świecie kobiety dobrego imienia czy nawet życia. Jeszcze gorsze jest to, że informacje, które rzeczywiście są dostępne, nie docierają do tych, którzy ich potrzebują. [s.34]

 

Czego dowiemy się z Radości z kobiecości?

Książka składa się z czterech dużych rozdziałów: Zarządzanie narządami – czyli o tym, czym tak naprawdę jest wagina i z czego tak naprawdę składają się żeńskie narządy rozrodcze i nie tylko. W rozdziale Miesiączka – jak krwawić, by się nie wykrwawić dowiemy się o tamponach, podpaskach i kubeczkach, czym tak naprawdę jest PMS i cykl menstruacyjny. Seks to rozdział, m.in. o pożądaniu i orgazmach. Antykoncepcja to ważna i rozbudowana część książki – dziewczyny przedstawiają wszystkie dostępne środki antykoncepcyjne, mówiąc o ich wadach i zaletach, a co najważniejsze – dla kogo dany środek jest a dla kogo nie. Jednak cały czas podkreślają o tym, że należy skontaktować się ze swoim ginekologiem. Mimo wszystko warto mieć już jakąś wiedzę przed wizytą, a ten rozdział na pewno nam w tym pomoże. Jest również podrozdział o aborcji. Narządy w tarapatach to rozdział o zaburzeniach miesiączkowania, endometriozie, PCOS czy chorobach.

Choć jestem zadowolona z lektury to nie mogę przejść obojętnie obok jednego błędu, który zauważyłam. A mianowicie – o znieczuleniu podczas cytologii. Nie wiem, jak jest w innych krajach, natomiast w Polsce cytologia jest bez jakiegokolwiek znieczulenia. Badanie trwa naprawdę krótko i jest prawie bezbolesne, więc znieczulenie, nawet miejscowe, moim zdaniem byłoby tutaj zupełnie niepotrzebnie. Wydaje mi się, że w kolejnych wydaniach przypis od tłumacza wyjaśniający ten błąd wiele by zmienił. Bo oprócz tego Radości z kobiecości to prawdziwe kompendium wiedzy.

 

Innymi słowy, srom wykształca się u wszystkich zarodków, chyba że hormony wydadzą w tej kwestii specjalny dekret. Zdaniem niektórych mężczyzn oznacza to, że wyposażeni są oni w jakąś „dodatkową opcję”, podczas gdy kobiety pozostają „modelem podstawowym” – […]. Równie dobrze można by stwierdzić, że kobieta to płeć pierwsza, pierwotna i podstawowa, a mężczyzna to odejście od tej naturalnej pierwotności, druga płeć. A nie, czekajcie… tak przecież zwykło się mówić o kobietach. [s.53]

 

Czy Radości z kobiecości na pewno są radościami?

Radości z kobiecości to książka, która jest obowiązkowa dla każdej młodej dziewczyny wkraczającej w okres dojrzewania lub dla takiej, która właśnie w ten okres wkroczyła. Myślę jednak, że to lektura również dla chłopaków, którzy chcą dowiedzieć się więcej o kobiecym ciele i jego funkcjonowaniu. Treść może również ułatwić rozmowę o seksualności, chorobach i antykoncepcji w szkole czy w domu, więc tak naprawdę polecam ją po prostu wszystkim. Tym bardziej, że historia jej powstania pokazuje, że mimo doby Internetu poszukujemy sprawdzonych informacji, często ich nie otrzymując. W zamian za to dostajemy mity, z którymi Nina i Ellen postanowiły się rozprawić.

 

 

Zobacz także:
— Sztuka kobiecości
Sztuka obsługi penisa

— Męskie sprawy
— Podróże po ludzkim ciele
— Monologi waginy
Autor: Nina Brochmann, Ellen Støkken Dahl
Tytuł: Radości z kobiecości
Oryginalny tytuł: Gleden med skjeden
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 8.11.2017
Stron: 376
Tłumaczenie: Karolina Drozdowska, Małgorzata Rost