Książka, Recenzje

Prawiek i inne czasy – Olga Tokarczuk

prawiek i inne czasy olga tokarczuk

Prawiek. Miejsce strzeżone przez czterech archaniołów. Zamieszkałe przez różnych ludzi, w różnym wieku. Ale mimo wszystko jakby różniące się od innych miejsc na świecie. A co gdyby… był jego początkiem i końcem? Jego sercem? A co gdyby istniał tylko on, a wszystko inne byłoby tylko snem, marą, iluzją? Czas Ludzi. Czas Prawieku. Czas życia. Czas umierania. Czas Żywych. I Czas Zmarłych.

Prawiek i inne czasy jest lekturą specyficzną. Z jednej strony czytało się ją naprawdę prosto i przyjemnie, choć niektóre fragmenty są niejednoznaczne, z drugiej, ja osobiście nie mogłam przy niej spędzić za dużo czasu, bo zaczynała mnie męczyć, a do tego, za żadne skarby, nie chciałam dopuścić. Za bardzo mi się spodobała. Za bardzo chciałam polubić twórczość Tokarczuk po interesującym i inspirującym spotkaniu z autorką. Za prawdziwa i równocześnie za magiczna jest ta powieść by jej nie polubić. A tym bardziej, że szkoła przez ostatnie lata nauki nie rozpieszczała mnie w doborze lektur, które mogłabym obdarować sympatią.

 

Wyobrażanie sobie jest w gruncie rzeczy stwarzaniem, jest mostem pojednania między materią a duchem. Zwłaszcza gdy robi się to często i intensywnie. Wtedy obraz przekształca się w kroplę materii i włącza do przepływów życia. Czasem po drodze coś się w nim zniekształca i zmienia. Wszystkie ludzkie pragnienia zatem, jeżeli są wystarczająca silne, spełniają się. Nie zawsze jednak do końca tak, jak się tego oczekiwało. [s.114]

 

Przytłaczająca jest liczba bohaterów, kiedy niby wiadomo, kto z kim i jak, ale gdy przychodzi, co do czego, to nagle wiele z historii życiowych zaczyna się ze sobą mieszać. Dlatego też warto zrobić sobie spis bohaterów wraz z krótkim opisem. Ja zrobiłam sobie taką listę głównie ze względu na to, że była to moja lektura i omawiałam ją na lekcji, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mieć coś takiego do potrzeb własnych. Dezorientacja nam wtedy nie straszna, a i później można sobie zajrzeć do tego, jeśli chce się coś o książce przypomnieć.

Mimo natłoku postaci zdążyłam się zżyć z niektórymi z nich. Zdążyłam poczuć ich emocje. Ich radość i ból. Zgadzać się i nie zgadzać z wybranymi przemyśleniami. Razem z nimi dorastać i odkrywać zawiłości tego niejednoznacznego świata. Razem z nimi rozmyślać nad życiem, nad rzeczami, na pierwszy rzut oka oczywistymi, a jednak w pewien sposób głębokimi.

Prawiek jest miejscem, gdzie realizm łączy się z magią, która jest ukryta dosłownie wszędzie. Olga Tokarczuk posługuje się symbolami, trawestacjami, parabolami i parafrazami. Gra przedstawiająca światy i ich tworzenie, jako nawiązanie do Biblii. Młynek pokazujący mechanizm świata czy grzybnia będąca jego sercem.

Prawiek i inne czasy żaden z bohaterów nie jest wyidealizowany. To są normalni ludzie, z zupełnie normalnymi problemami, zachciankami, marzeniami. Są dobre i złe postacie. To historia wszystkich ludzi i każdego z osobna. Jesteśmy świadkami narodzin i śmierci – różnego rodzaju. Świadkami zmian, jakie zachodzą w człowieku na przestrzeni wielu lat. Gdy młodość odchodzi w zapomnienie a na piedestał wchodzi doświadczenie życiowe naznaczone kolejnymi zmarszczkami.

 

— Zmieniłaś się — powiedział cicho.
[…]
— Jasne, że się zmieniłam. Dziwisz się? Świat jest zły. Widziałeś to sam. Co to za Bóg, który stworzył taki świat? Albo sam jest zły, albo pozwala na zło. Albo mu się wszystko poplątało. [s.193]

 

Jakiekolwiek nawiązania do Biblii, Boga i moralizatorstwo z tym związane w książkach niesamowicie mnie irytuje, tak tutaj na szczęście tak nie było, ponieważ Tokarczuk zostawiła furtkę otwartą. Są ludzie i głęboko wierzący i ci, którym z Bogiem nie za bardzo po drodze. Są postaci, które Go poszukują i mimo że znajdują, później stwierdzają, że to jednak nieprawda, że Bóg do końca Bogiem, za jakiego go wszyscy uważają nie jest, w związku z czym postanawiają iść własną ścieżką. Wiele znajdziemy tutaj nawiązań do najsławniejszej księgi świata, ale są one przedstawione w sposób oryginalny i nienachalny. Odkrywanie tajemnicy, o co tak naprawdę z tym wszystkim chodzi i wysnuwanie z tego wniosków jest raczej zabawą i motywacją do refleksji niż wzburzenia emocjonalnego.

Mimo że jestem niesamowicie ciekawa Ksiąg Jakubowych, które już czekają na półce, to jestem też pełna obaw wobec tego tytułu, mając na uwadze fakt, że Prawiek i inne czasy jest znacznie mniejsza objętościowo, a Olga Tokarczuk nagromadziła tam tyle bohaterów, symboli i realizmu magicznego, że nie obyło się bez zrobienia sobie obszernych notatek. Jednak wiem, że warto. Czuję to. Tak samo jak warto było zapoznać się z tym tytułem. Aż żałuję, że mój egzemplarz jest z biblioteki, ale myślę, że przy najbliższej okazji sprawię sobie własny. Bo chciałabym mieć go na półce i móc do niego wracać. Bo nadal jestem pod wrażeniem świata wykreowanego przez autorkę, jej sposobu myślenia i to w jaki sposób poprowadziła losy bohaterów.

 

 

Zobacz także:
— Kobiety Kossaków 
Czas Motyli
— Złodziejka książek
Autor: Olga Tokarczuk
Tytuł: Prawiek i inne czasy
Wydawnictwo: Literackie
Data wydania: 2007
Stron: 307