Książka, Recenzje

Codziennie fit – Marta Hennig

codziennie fit marta hennig

Moda na bycie fit trwa w najlepsze. I nic po tym, że trwa, ona cały czas się rozwija. Królowe fitnessu z poszczególnych krajów biją rekordy popularności, motywując jednych, drugim zaś dając pole do popisu w jak najgłupszych hejtach wszech czasów. A co na to Marta z Codziennie fit?

Zacznijmy od tego kim jest Marta Hennig. Otóż jest to blogerka, prowadząca dwa blogi – Marta piszeCodziennie fit. Ten pierwszy czytam od bardzo dawna, ten drugi zaczęłam dopiero po premierze książki. Czy polecam? Oba tak samo mocno, bo z obu przebija jedno – autentyczność i pasja.

 

Autentyczność kluczem do sukcesu

Autentyczność Marty jest nie do podważenia. Kiedy z idealnych Instagramów, idealnych kobiet i idealnych królowych fitnessu wypływają wręcz idealne zdjęcia ich idealnych figur, outfitów i fryzur, Marta pokazuje, że to tylko zdjęcia. Że po prawdziwym treningu najczęściej wyglądasz jak po treningu, czyli czerwona jak burak, spocona i rozczochrana. Że tak naprawdę nie musisz mieć samych najdroższych ubrań, a swoją przygodę z bieganiem czy ćwiczeniami możesz zacząć równie dobrze w domu w dresie, jednak zaznacza, że z dwoma wyjątkami – nie chodzi jednak w nich o wygląd, a o zdrowie.

I nie to, że neguję, czy wręcz hejtuję idealne profile na Instagramie. Daleko mi do tego, ponieważ sama je obserwuję na swoim prywatnym profilu. Tym się motywuję, choć cały czas muszę mieć z tyłu głowy fakt, że mogę nie wyglądać tak samo jak X czy Y, bo po prostu mamy zupełnie inne sylwetki i predyspozycje.

 

Co można znaleźć w Codziennie fit?

W tym poradniku znajdziesz wszystko – motywację, inspirację i wiedzę. Wiedzę sprawdzoną i potwierdzoną, więc można to potraktować jak informacyjny filtr na temat fitnessu. Co można jeść, a czego powinno się unikać? Jak zacząć ćwiczyć? Co zrobić przed rozpoczęciem treningów? Czy tłuszcz jest w ogóle potrzebny? Co to jest trening siłowy? Jaka dieta jest najlepsza? Jakiego stroju potrzebuję, żeby zacząć ćwiczyć?

Na te pytania i na wiele innych znajdziesz odpowiedzi w Codziennie fit. To poradnik, który prosto, zwięźle i na temat wprowadzi Cię w świat zdrowego stylu życia. Nie tylko napompowanych pośladków i płaskiego brzucha (lub takiego z kaloryferem), ale po prostu pokaże Ci jak żyć, by wyglądać pięknie i być zdrowym. Bo musisz wiedzieć, że dieta to nie tylko ciągłe odmawianie sobie fast foodów i czekolady (wszak jesteśmy tylko ludźmi i żyje się tylko raz w tym ciele), a po treningach nie będziesz mieć ciała kulturysty. To wszystko jest ważne dla naszego zdrowia. Pamiętaj, że robisz to dla siebie. Dopiero później dla rodziny – bo wiadomo, czym zdrowiej żyjesz, tym dłużej żyjesz.

 

Czy warto przeczytać Codziennie fit?

Niektórzy mogą zastanawiać się, czy książka nie jest powieleniem postów z bloga. Moim zdaniem nie na tyle, żeby odmówić sobie jej zakupu. A nawet jeśli się to zdarzy, to moim zdaniem lepiej mieć tę wiedzę skondensowaną w jednym miejscu. Wygodniej, szybciej i przejrzyściej.

Ja Codziennie fit mogę wam szczerze polecić. Dla ludzi dopiero zapoznających się z fitnessem, chcącym wiedzieć co, jak, gdzie i kiedy ta pozycja będzie strzałem w dziesiątkę. Znajdziecie tam wiele porad, wiedzy i kilka przepisów na zdrowe posiłki. Ja na pewno będę do niej wracać po dawkę inspiracji i motywacji, tak samo jak będę kontynuować czytanie bloga. I mam nadzieję, że Marta zdecyduje się napisać również coś dla średnio-zaawansowanych i zaawansowanych. Bo takie poradniki się przydadzą. Napisanym prostym językiem, bez zbędnego wodolejstwa i prezentowaniem się jako wszechwiedzącym na siłę. Bez kłamstw, a z potwierdzoną wiedzą.

 

Zobacz także:
— Męskie sprawy
Autor: Marta Hennig
Tytuł: Codziennie fit
Wydawnictwo: Publicat
Data wydania: 24.05.2017
Stron: 198


pani kultura ceneo