Książka, Recenzje

Minione życia – Wojciech Baran

Wojciech Baran
 
 
 
Autor: Wojciech Baran (strona autora)
Tytuł: Minione życia
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2013

Stron: 484

 
 
 
 
 
„Zadziwiającą i niezbadaną rzeczą jest ludzkie spojrzenie; oczy potrafią powiedzieć więcej w ciągu jednej sekundy niż człowiek w ciągu całego żywota.” [s.482]
 

Pewien Polak i pewna młoda Rosjanka. Ich losy splatają się w dość dziwnych okolicznościach. Burzowa noc i nieprawdopodobne wieści. Jaką drogą wybierze Piotr? Czego jeszcze dowie się podczas tej rozmowy? Co jeszcze się wydarzy? Czy tajemnice ostatnich lat zostaną wreszcie odkryte?

Wojciech Baran to polski autor piszący zarówno prozę, jak i poezję. Urodził się w 1982 roku w Rzeszowie. W 2008 roku ukończył studia na Uniwersytecie Manchesterskim MMU na kierunku IT. Głównie zajmuje się informatyką, o czym można przeczytać na jego stronie.

Minione życia czytało mi się strasznie topornie. Choć akcja jest naprawdę ciekawa to nie wiem czemu, ale dla mnie ona strasznie się wlokła. Mniej opisów na pewno by pomogło, choć pewnie niektórym mogą się one spodobać. Ja raczej nie przepadam za tym zabiegiem, polegającym na stworzeniu klimatu grozy, a jeżeli już to w dobrze wyważonej formie. W tym przypadku było ich za dużo.

Nie mogę odmówić autorowi pomysłu na swoją pierwszą powieść, bo jest on dosyć intrygujący. Tajemnica Stołeczna jest tak dobrze przedstawiona, że można w nią w pewnym sensie uwierzyć. Choć większość była dla mnie przewidywalna, to w niektórych momentach Polakowi udało się mnie zaskoczyć. Ujął mnie oczywiście wątkiem paranormalnym, który jest najbardziej widoczny, a który robi wrażenie.

Kreacja postaci niespecjalnie do mnie przemówiła. Bohaterowie byli po prostu obcy. Nie wczułam się w nich w żaden sposób. Ich losy interesowały mnie tylko ze względu na historię, nie zaś na ich osobowość. Niestety są słabo nakreśleni, brakuje im jakiegoś szczególnego charakteru. Są po prostu bezbarwni. Wiem, że mieli być, jak najbardziej ludzcy, w końcu to nie jest powieść o wielkich bohaterach w słowach i czynach, ale… ale zabrakło tutaj tego „czegoś”, choć są wyjątki.

Rzeczą, do jakiej jeszcze mogę się „przyczepić” jest styl. Jest poprawy, a i owszem, lecz to dialogi pozostawiają wiele do życzenia. W większości są płytkie i trochę nienaturalne. Brakowało mi, choć lekkiej zmiany, archaizacji w pewnej księdze, gdzie ukazane są XVI-wieczne realia. Tutaj znowu razi zbyt współczesna mowa. Chociaż w tych dialogach, autor mógł się o to postarać, aby wydarzenia z tamtego czasu były bardziej realistyczne.

Co ciekawe to właśnie ta „książka w książce” była najciekawsza. Nienużąca i naprawdę interesująca. Gdyby całą powieść został tak przedstawiona z pewnością Minione życia byłyby przeze mnie lepiej przyjęte. To właśnie w niej bohaterowie zostali lepiej zarysowani.

Niestety okładka też nie jest specjalnie atrakcyjna. Owszem, oddaje ona klimat całej powieści, jednak jest ona słabo widoczna, co jest ciosem niepodważalnym, ponieważ czytelnik nie zauważy jej na półce. Zazwyczaj zwraca się uwagę na takie, które mają coś w sobie, coś co przyciąga, choćby nawet jeden element, ale w tym przypadku niestety nawet tytuł i nazwisko autora nie jest widoczne, co tylko niekorzystnie wpływa na pierwszy „rzut oka” na księgarnianą czy biblioteczną półkę.

Debiut Wojciecha Barana jest dobry. Szkoda tylko, że zajął mi aż tyle czasu. Sądzę, że z czasem autor nabierze wprawy i lekkości języka. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie, bo jeśli tylko na rynku ukaże się następna intrygująca powieść, zawierająca równie dobre wątki fantastyczne na pewno zwrócę na nią uwagę. Minione życia polecam w szczególności czytelnikom, którzy lubują się w thrillerach, dobrze poprowadzonych wydarzeniach nie z tego świata, tajemnicach i niebezpiecznych powiązań.

 
 
Ocena: 6/10
 
 

„Życie, jak pan zapewne wie, bywa bardzo nieprzewidywalne. Coś planujemy, dopinamy niemalże na ostatni guzik, a to coś i tak toczy się po swojemu.” [s.90]

~~~~

„- Nawet gdyby byłoby to możliwe, to musi pan sobie przecież zdawać sprawę z jednego oczywistego faktu.
– A mianowicie?
– A mianowicie z tego, że nie istnieje na tym świecie coś takiego jak trwałe szczęście.” 
[s.93]

~~~~

„- Życie ma dziwne upodobanie, żeby przyspieszać w najmniej oczekiwanych momentach, i już sam nie wiem, czy należy je za to chwalić, czy potępiać.” [s.193]

~~~~

„- Czemu wciąż próbujemy pokazywać innym, że nie są nam do niczego potrzebni, podczas gdy są całym naszym światem?” [s.194]

~~~~

„Pamiętaj, że horrorem nie jest tak naprawdę nasza obecna rzeczywistość… tylko przeszłość, a to, co boli, to wynikające z niej konsekwencje. Nigdy więc nie obwiniaj nikogo o swoje obecne cierpienia.” [s.283]

~~~~

„- Wszystko, co dobre, szybko się kończy.
– Ale przecież koniec jednego…
– oznacza początek drugiego[…].” 
[s.310]

~~~~

„- Tak to już niestety jest; najczęściej dostajemy te rzeczy, o które nie zabiegamy.” [s.323]

~~~~

„- Są pewne rzeczy, których ani czas, ani nawet największy żal nie są w stanie wyleczyć. Choć człowiek robi, co może, aby o nich zapomnieć.” [s.328]

~~~~

„Tak jak wspomniałem wcześniej, to wszystko to przeszłość. Jeśli się do niej przywiążemy, to stracimy teraźniejszość.” [s.451]

 
 
_____
Za możliwość zapoznania się z Minionymi życiami serdecznie dziękuję autorowi Wojciechowi Baranowi 
 
 
  • Mimo wszystko może być interesująco 😉
    Pozdrawiam!

  • Myślę, że się skuszę 🙂

  • Właśnie wygrałam i niedługo będę miała w swoich łapkach.