Film, Recenzje

Iron Man 3 (2013)

 

Iron Man 3
 

Reżyseria: Shane Black
Tytuł: Iron Man 3
Oryginalny tytuł: Iron Man 3
Data premiery: 9 maja 2013  (Polska)  18 kwietnia 2013  (świat)
Czas trwania: 2 godz. 10 min.
Obsada: Robert Downey Jr., Gwyneth Paltrow, Don Cheadle, Guy Pearce, Ben Kingsley,…
 

 
 
Na trzecią część Iron Mana poszłam bez żadnego przygotowania. Nie oglądałam poprzednich części, co było powodem moich obaw. Obawiałam się tego, że czegoś nie zrozumiem, bo będzie powiązane z poprzedniczkami, ale na szczęście tak nie było i mogłam cieszyć się ponad dwugodzinnym seansem. 
 
 
 
 

Poprzednich filmów nie oglądałam, więc tak naprawdę nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. A czemu nie niego pojechałam? Pierwszy powód był taki, że mój tata chciał go bardzo zobaczyć, a że mamy podobny gust, to i ja byłam ciekawa, co takiego ma w sobie Iron Man, a drugi, choć błahy i dziwny to, to że mogłabym później żałować nie obejrzenia tej ekranizacji na dużym ekranie. I naprawdę nie żałuję, że jednak postanowiłam pojechać bez przygotowania, bo wszystko było dla mnie zrozumiałe i nie czułam się zagubiona. Trójka sprawiła jednak, że czym prędzej chcę obejrzeć jedynkę i dwójkę.

Robert Downy Jr. był zachwycający i niezwykle wiarygodny w roli  Tony’ego Starka. No i co tu dużo pisać jest, na co popatrzeć pomimo swoich czterdziestu ośmiu lat, które ma wygląda naprawdę dobrze, przynajmniej w tej produkcji. A co mi się najbardziej podobało, jeśli chodzi o dobór aktorów? Bez dwóch zdań Gwyneth Paltrow. Może się to wydawać dziwne, ale spodobało mi się to, że nie jest to kolejna zrobiona lalunia tylko piękna, elegancka kobieta. No i oczywiście świetny Ben Kingsley, który rozbawił mnie do łez.

Efekty specjalne są naprawdę dobre. Nie jestem jakimś wymagającym znawcą filmów i tych wszystkich efektów. One mają mnie po prostu wbić w fotel lub spodobać mi się w taki sposób, abym nie mogła oderwać wzroku od ekranu i właśnie tutaj tak było. Co, jak co, ale widać, że kino zmierza w dobrym kierunku.

 
 
 

Zdarzyły się elementy zaskoczenia, tak samo jak elementy, w których podskakiwałam na kinowym fotelu ze strachu, a raczej ze strachu połączonym z zaskoczeniem właśnie. Kurczę, nie ma, co się oszukiwać, twórcy filmu wykonali naprawdę kawał dobrej roboty, omamiając widza, a na koniec serwując im coś, czego się nie spodziewali i to chyba w najmniej oczekiwanym momencie.

Jedynie, co rzuciło mi się w oczy to były napisy. Na początku przeraziłam się żółtej czcionki, bo miałam z nią niezbyt przyjemne doświadczenia przy „Piratach z Karaibów: Na nieznanych wodach”, na których to nic, a nic nie widziałam. Tutaj na szczęście tak nie było, ale za to zauważyłam dziwne tłumaczenie, zbyt dosłowne jak dla mnie. Niektóre wyrażenia były trochę sztuczne i raczej nieużywane potocznie przez nas w języku polskim. Może się czepiam, a może zauważam coś, czego nie ma, nie wiem, ale po prostu wyczułam to, na szczęście nie było to tak strasznie żeby przeszkadzało w oglądaniu filmu. 

 
 
 
Czy podobał mi się film? Oczywiście, chyba nie było innego wyjścia. Dobrze dobrana obsada, ciekawe efekty specjalne i znakomite elementy zaskoczenia. Nie żałowałam i nie żałuję mojej decyzji. Może żałuję tylko jednego. Tego, że nie obejrzałam wcześniejszych części, nawet nie wiedząc, co tracę. Teraz pozostaje mi tylko szybko to nadrobić i mieć nadzieję, że spodobają mi się w równym stopniu, co Iron Man 3. W moim pobliskim kinie seanse tego filmu już się niestety skończyły, ale jeśli wy zastanawialiście się nad pójściem do kina na Iron Mana 3 nie ma, co zwlekać póki jest jeszcze okazja, bo ekranizacja jest naprawdę godna polecenia, a najlepiej właśnie, jak zobaczy się ją na dużym ekranie.
 
Ocena: 9/10, ulubione
 
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Filmweb