Bez kategorii

Z ostatniej chwili!

Zaglądam sobie, co jakiś czas na
bloggera, żeby zobaczyć czy czasami, żaden z obserwowanych przeze mnie blogerów
nie dodał notki na swojego bloga, a tutaj proszę, co za niespodzianka. Nie
spodziewałam się, że ten moment nadejdzie tak szybko. Dla innych może to
śmieszne, dla innych nie, ale ja się z tego bardzo cieszę. A o co dokładnie
chodzi? A o to, że licznik odwiedzin przekroczył już 10.000! Tak, tak. Niby
statystki nie są ważne, ale jednak pokazują liczbę odwiedzin, a jak już wspominałam,
nie spodziewałam się, że tak licznie będziecie mnie odwiedzać. Nie spodziewałam
się, że w 9 miesięcy i 17 dni, przybędzie aż 144 obserwatorów i licznik
odwiedzin skoczy (aż!) do ponad 10 tys. Dziękuję stałym obserwatorom, jak i
podczytującym. 🙂

A w nagrodę zdradzę wam, że w
następnym tygodniu może na Zaczytanej w swoim świecie zagości stosik, który
chciałam już dodać od dawna. 😀 Zapowiedzi już od początku miesiąca „się robią”,
tak samo jak podsumowanie dwóch miesięcy. A następna recenzja? Nie wiem,
możliwe, że będą to „Kamienie na szaniec”, ale nie mogę wam tego obiecać, bo nie
wiem czy zdobędę się na recenzję takiej książki. Pożyjemy, poczytamy, zobaczymy
czy napiszemy, tak, więc w skrócie wszystko wyjdzie w praniu. 🙂

A że notka jest taka, a nie inna
to zapytam jeszcze, co u was? Jak minęły wam te (prawie) dwa miesiące, a dla studentów
jeden miesiąc nauki? Jak mają się trzecio gimnazjaliści przed testami próbnymi?
Ja szczerze powiedziawszy denerwuję się i się nie denerwuję. Najbardziej chyba
obawiam się języka obcego, bo polski w tamtym roku poszedł mi dobrze, WOS też,
gorzej z historią i matmą. A przyrodniczych nie wliczam, bo „niestety” nie
pisałam. Mam nadzieję, że pójdzie dobrze. Jak na razie zmagam się z bólem całej
prawej strony tułowia i ramienia, więc martwię się bardziej tym, aniżeli testami. Cały
dzień leżę czytam i oglądam telewizję. Wkręciłam się dzisiaj w „Więcej niż
magia”, który jest emitowany na Discovery Channel. Akurat miałam szczęście, że
trafiłam na maraton, więc spędziłam przy tym programie dobre kilka godzin, ale
był niesamowicie wciągający, a tym bardziej, że bohater – Dynamo jest z Anglii.
Ten niespełna trzydziestolatek robi niesamowite rzeczy, po obejrzeniu kilku
odcinków pomyślałam, że chciałabym spotkać go i zobaczyć na własne oczy jego
kilka sztuczek. Tutaj możecie zobaczyć pierwszy odcinek tego programu. A już w
czwartek o 22.00 na Discovery Channel będzie można obejrzeć kolejną serię.
Oczywiście, będę oglądać! 😀

Ja już się niestety z wami
żegnam, wracając do wspomnianych wcześniej „Kamieni na szaniec” i zostawiając
was z utworem, którego słucham od kilku dni i nie mogę się wręcz od niego
oderwać. 🙂 Miłej niedzieli i powodzenia w szkole! I znów przepraszam za chotyczną notkę. 😉

  • Gratuluję cyferek, niech się szybko zwiększają :)))

  • Gratuluję serdecznie wyniku 🙂 Cieszę się, że na ostatniej prostej mogłam Ci w tym pomóc 🙂 U mnie na razie cisza, ale może się rozkręci…
    Co do egzaminów to i te gimnazjalne i matura są za mną i przyznam szczerze, że nie było tak źle… 🙂 Najśmieszniejsze jest to, że czułam się niezbyt pewnie z angielskim, a poszedł mi najlepiej 🙂 Zatem głowa do góry, pozytywne myślenie i pokaż wszystkim co potrafisz.

    • Ma nadzieję, że pójdzie dobrze, chociaż ta nowa podstawa programowa nie napawa mnie optymizmem. Zeszłoroczne testy pisałam z rozszerzonego niemieckiego i nie poszły nie tak źle, ale w tym roku będę pisała podstawowy niemiecki. Zobaczymy jak pójdzie.Optymistka ze mnie żadna, no ale może na ten czas uda mi się uda pójść na te egzaminy z podniesioną głową. 🙂

  • Gratuluję wyniku i udanej niedzieli!

  • Gratuluję wyniku:) Aż zerknęłam na swój (z moją umiejętnością czytania dużych liczb chwilę się patrzyłam – to się czyta w milionach, tysiącach czy może setkach?;)). Płynie ten czas…
    Przed egzaminami troszkę się denerwuję, szczególnie część przyrodnicza napawa mnie okropnym lękiem. No i po części polski. Najmniej chyba historia i angielski. No i z części przyrodniczej, ten mały kawałek z chemii będzie okey.
    Stosiku już wyglądam (co Ty w nim będziesz miała?:), sama mam baaardzo dużo książek do zrecenzowania, jednak nie ma chwili by przysiąść. Szkoła, szkoła, szkoda. W dodatku aktualnie z mojej kochanej matematyki idzie mi wręcz okropnie, z ohydnej fizyki podobnie. A ja, jako że jakieś tam ambicje mam – będę się uczyła (fizyka jest fuuu).
    Przed telewizorem nie siedzę (wczoraj miałam sobie Real obejrzeć, jednak nie udało się), w środę tylko troszkę czasu na Ligę Mistrzów postaram się wygospodarować. No i na naszą PlusLigę.Ale przetrwam. Wręcz muszę. Byle do listopada!

    • Oj tak, płynie, płynie i to jeszcze jak. Zawsze tak mówię, ale pamiętam jak dopiero co wybierałam się do gimnazjum. Nieświadoma jeszcze swojej nowej klasy i wychowawcy czekałam tylko na moment, kiedy listy zostaną wywieszone, a tutaj proszę! Już ostatnia klasa.
      A tak, część matematyczno-przyrodnicza będę ogólnie dla mnie wyzwaniem. Fizyka idzie mi okropnie. Tak jak w pierwszej klasie szła mi świetnie, tak teraz szkoda na nią słów. Z chemii już jest lepiej, ale mogłoby być o wiele lepiej. Geografia i biologia na pewno jakoś pójdzie.
      A co ja będę w nim miała to już moja skromna tajemnica. Mam nadzieję, że dodam go jak najszybciej. Jak na razie jeszcze czekam na książki, które chyba nadejdą w najbliższym dniach. Jeszcze będę musiała ubłagać mamę o pożyczenie komórki na zdjęcie i będzie wszystko jasne. 🙂
      Z matematyki nie idzie mi jeszcze tak źle. Zapewne później będzie gorzej. A jeszcze czeka mnie sprawdzian w tym tygodniu właśnie z tego przedmiotu, a za dwa z fizyki. Tak jak wiem, że z matmą nie będzie aż tak źle, tak z fizyką wiem, że pójdzie mi okropnie. "(fizyka jest fuuu)" to za mało powiedziane. Ja do dzisiaj nie wiem po co mi ona jeśli nie wiążę z nią swojej przyszłości. Tak naprawdę jest ona dla mnie zbędna.
      Ja więcej czasu spędzam przy książkach i przy komputerze, niż przy TV, ale akurat ten program bardzo mnie zainteresował. Wręcz nie mogłam się od niego oderwać. Ligę Mistrzów też pewnie będę oglądać, bo niestety moich rozgrywek nie emitują, a jak już to na programach, których nie mam, a komputer jest jaki jest. Co prawda oglądałam już kilka z tego linku, który mi podałaś (za jestem Ci wdzięczna 🙂 ), ale jak ma się takiego starego kapcia jak mój, który coraz częściej się zacina to mecze odpadają.
      U mnie to raczej byle do grudnia, albo byle do stycznia, bo ferie! 😉

    • I za chwilę znów będziemy przeżywały wywieszanie listy… A trudno rozstawać się z dawną klasą…
      A ja z części matematyczno-przyrodniczej bardziej boję się biologii i geografii. Widzę więc, że dogadujemy się świetnie;)

      Przez te tajemnice, na stosik czekam z jeszcze większą niecierpliwością. Sama też wyglądam jeszcze kilku książek i też gdzieś na początku listopada powinnam się pochwalić moimi zdobyczami (a trochę ich jest). Zaszalałam, przez tę cudowną promocję w Weltbildzie.
      Sprawdzian z fizyki (wczorajszy) przetrwałam. W dodatku poszedł całkiem, całkiem. Zobaczymy jutro na jaką ocenę to całkiem jest.

      Ja nie płaczę, bo Real świetnie się ogląda. Już się cieszę na jutrzejszy mecz. A dzisiaj, to już tylko do książek. Proszę pozdrowić naszych Marków (bo do Przystani dzisiaj już zapewne nie zajrzę). Sama wracam do moich książek, wzorów i słówek z angielskiego. I tak jak mówisz, byle do stycznia, bo ferie!:D

    • Oj, tak. Wywieszanie, wywieszaniem najważniejsze z tego wszystkiego czy się dostanę do tej szkoły, do której chcę, bo w gimnazjum to było wiadomo, że się dostanę, a tutaj? Jedna wielka niewiadoma.
      Oj mnie ta promocja tez kusiła, ale nawet nie patrzyłam na te książki, bo już do razu wiedziałam, że nie będę mogła zaszaleć. Co czytać mam, więc jak na razie nie narzekam na brak książek. 😉
      No to trzymam kciuki, żebyś dostała dobrą ocenę. Moja przyszłość z fizyką raczej nie zapowiada się dobrze, a widzę to już po moich ocenach. Ja dzisiaj miałam zapowiedzianą, ale zapomnianą przez całą klasę kartkówkę, jednak była w miarę łatwa, mam nadzieję, że poszła mi dobrze. A za to jutro czeka mnie sprawdzian właśnie z tego przedmiotu. Oczywiście jak zawsze pójdę bez żadnego przygotowania tylko przed lekcję przejrzę sobie zeszyt.
      Dzisiaj Barca gra, ale coś im „cinko” idzie jak na razie. Mam nadzieję, że w drugiej połowie się obudzą. Niestety wnioski wyciągam tylko z wyniku, bo meczu niestety nie oglądam. Jutro gra Arsenal, którego chyba też niestety nie obejrzę.
      Pozdrowię, pozdrowię, choć ostatnio coś nasze Marki ucichły. Cisza niczym u mnie na geografii.
      Ja wracam do nieszczęsnego rysunku na plastykę i jak na razie byle do piątku. 😀

    • U mnie największym problemem jest, gdzie ja chcę iść. Nie mam dokładnie sprecyzowanych planów. Może coś humanistycznego (czuję się tutaj całkiem, całkiem), może bardziej lingwistycznego (sfera marzeń), a może ścisłe (chemia, matematyka)? Trudny wybór. Gdyby płacili za czytanie książek i prowadzenie bloga…;p
      Ja zamówiłam pierwszą turę (głównie książki o II wojnie światowej), jednak gdy zobaczyłam "dostawę" nie mogłam się powstrzymać i druga paczka już do mnie idzie. A jakie tam cudeńka są! Cieszę się na samą myśl o nich.
      Barca, widziałam dzisiaj, wygrała 2:1. Spodziewałam się wyższego wyniku. Real-BVB – ładnie, ładnie grają. Lubię to:) Właśnie rzut rożny dla Borussi. Lewandowskiego już widać, Ikera też i… nie ma gola (i dobrze;p). W Arsenalu nie gra Walcott, poza tym to cały czas nie taka gra jak Królewskich. Fajne widowisko jest.

    • Ja na pewno na humanistykę, bo inne nie wchodzą w grę. Nie jestem aż taka dobra, a przez tyle czasu nie chcę się męczyć i raczej ze ścisłymi nie wiążę swojej przyszłości. Oj tak. Gdyby płacili za spanie i czytanie to zostałabym milionerką. Z tym pierwszym tak zawsze moja mama mówi, bo uwielbiam długo spać, ale tak to jest jak w nocy się siedzi przed komputerem, albo przy książkach. W wakacje to i nawet do 6 rano potrafię czytać.
      W takim razie ja czekam z niecierpliwością na Twój stosik. Ja z niecierpliwością oczekuję moich paczek i codziennie myślę, że będę miała ciekawy komitet powitalny, ale niestety jeszcze nie miałam takiego interesującego komitetu powitalnego, więc nie wiem czy ten stosik ukaże się w tym tygodniu. 😉
      Wygrała, wygrała. Niestety nie oglądałam, ale także spodziewałam się wyższego wyniku. Lewy ładny gol, ale niestety zaraz tę stratę odrobił Ronaldo. Wiem, Walcott niestety jest kontuzjowany, ale raczej chodzi mi o sam mecz. Z braku możliwości obejrzenia Arsenalu, oglądam Real-BVB jednak kibicuję BVB. 😉

    • Gdyby płacili za spanie… O tak, marzenie. Uwielbiam spać. Drugie, po czytaniu, z moich największych zainteresowań. Nawet jedzenie nie ma z nim szans. W wakacje czytanie całą noc… albo oglądanie siatkówki o 3 nad ranem – jedne z lepszych zajęć.;)
      Mój stosik na pewno dopiero po długim weekendzie, bo wtedy właśnie przyjdzie wyczekiwana przeze mnie paczka… (albo może gdzieś w trakcie się uda).
      Real niestety (jak zapewne wiesz) przegrał. Moja koleżanka triumfowała. Jednak sam mecz mógł się podobać, co? A błąd Pepe… tego bym się po nim nie spodziewała. Zresztą, Portugalczyk był w całym meczu jakiś taki nieswój.

    • O , tak. Najlepsze czynności: czytanie, spanie i jedzenie. Ja nad ranem niczego nie oglądam z prostego powodu – mam pokój z kimś, czyli z mamą, a jeszcze mieszkam z dziadkami, dlatego w nocy najlepiej mi się czyta, bo jest cisza i spokój. Gorzej jak sąsiedzi sobie przypomną o praniu o 1 godzinie w nocy, albo ich mały bachorek zaczyna ryczeć o 2-3 w nocy… Dlatego też cierpię dzieci.
      Ja myślałam, że opublikuję swój w tym tygodniu, ale chyba nie wyjdzie. Jeszcze poczekam do jutra, a jak nie to zaprezentuję to, co mam a i tak całość z dwóch miesięcy będzie w podsumowaniu. 😀
      Wiem, wiem i ja się z tego „cieszę”, bo kibicowałam BVB. Niestety o meczu się nie wypowiem, bo tylko go podglądywałam, a jeszcze w niektórych momentach zacinał mi się, bo oglądałam w jakości HD, a TVP1 czasami mi tam jakoś dziwnie przerywa, no ale nic. Jakoś wytrzymałam. Za to jutro obowiązkowo oglądam powtórkę Arsenalu i Barcy.

  • Gratuluję statystyk! 🙂 Z niecierpliwością czekam na stosik oraz kolejne recenzje.
    U mnie nie za ciekawie – zacznie się pisanie pracy dyplomowej, a niestety mam bardzo nieogarniętą promotorkę, więc może być ciężko. Do tego dojdą praktyki, o których nikt nam jeszcze nic nie mówi, więc czeka mnie ogrom pracy.

    • Dziękuję. 🙂
      Współczuje ogromu pracy, ale życzę powodzenia! Na pewno sobie poradzisz. 🙂

  • gratuluję statystyk 🙂 oby tak dalej 🙂

  • Gratuluję statystyk, a co do egzaminów to ja przejmowałam się strasznie, po czym się okazało, że to wszystko nie jest takie złe 😉

  • Gratulacje i życzę wielu sukcesów 🙂

  • Gratulacje, jest się czym chwalić 🙂
    ja się o dziwo jakoś nie przejmuję egzaminami, może to jeszcze nie do końca do mnie dotarło.. ;p

  • Wielkie gratulacje :3 Zazdroszczę ci strasznie 🙂

  • Gratuluje i zycze dalszej wytrwalosci 🙂

  • Kamienie na szaniec to niesamowita książka. Nie wiem, czy ja umiałabym coś o niej napisać. 😉
    Gratuluję tylu odwiedzin! 😀
    Nie wspomniałaś o osobach, które jak ja zmagają się ze szkołą już 3 miesiące. 😛 Nie jest źle, oceny są fajne, więc pozostaje tylko czas na czytanie. 😉

    • Oj tak, przepraszam, mój błąd, ale jeśli idzie dobrze to oby tak dalej i tylko pozazdrościć! 😀

  • Serdecznie gratuluję, czekam na 100 000 wyświetleń 😀

    • Dziękuję, ja też. 😀

  • Przede wszystkim – wracaj do zdrowia!
    Gratuluję imponującego wyniku, zasłużyłaś sobie;) Co do recenzji "Kamieni na szaniec" – dlaczego nie?
    Mój pierwszy miesiąc kolejnego roku studiów mija na razie nawet spokojnie. Oczywiście, jak to na początku, jest trochę zamieszania z ustalaniem składów grup zajęciowych i zanoszeniem różnych rzeczy do sekretariatu, ale da się przeżyć;)

    • Dziękuję. Ramię nadal boli, ale próbuję nie zwracać na nie uwagi.
      Próbuję coś pisać o „Kamieniach…”, ale jakoś trudno mi to idzie. Może z czasem coś naskrobię.
      Na pewno z czasem się wszystko ułoży. U nas na początku roku było trochę zamieszania, bo nowi nauczyciele, etc, ale na szczęście jakoś to przeżyliśmy i nie pozostało już nic innego jak wziąć się do nauki. 🙂