Wspomnienia

Wspomnienia listopada 2017

Chwilowa zmiana miejsca zamieszkania, stos książek i inne rewelacje – to wszystko we wspomnieniach listopada. Kiedy, to piszę jest 16 grudnia i aż się boję pomyśleć o podsumowaniu ostatniego miesiąca w roku. I całego roku. Czy ktoś mógłby mnie cofnąć chociażby do 8 listopada? Byłabym wdzięczna. Jeśli nie, to nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was na kilka słów o listopadzie.

 

Książki

Liczba książek przeczytanych: 2
Otoczeni przez idiotów – Thomas Eriksen
Pusta noc – Paulina Hendel

Najlepsza pozycja: brak

Największe rozczarowanie: brak

 

Liczba opublikowanych recenzji: 6
Pojedynek
Polska odwraca oczy
Mara Dyer. Zemsta
Złodzieje snów
Kobiety Kossaków
Powiedz wilkom, że jestem w domu

 

Liczba książek zdobytych: 5

podsumowanie listopada 2017 stosik

Czasami kłamię – Alice Feeney
Wieczór taki jak ten – Gabriela Gargaś
Zamarznięte serca – Karolina Wilczyńska
Cztery płatki śniegu – Joanna Szarańska
Zakochaj się Julio – Natalia Sońska

 

W tym miesiącu przybyło do mnie pięć książek, z czego cztery są zupełną niespodzianką od wydawnictwa Czwarta Strona. Jak widać jedną – Zamarznięte serca – dostałam już w październiku, więc pewnie kiedyś zrobię konkurs. Dlaczego kiedyś, a nie w najbliższym czasie? Ponieważ obecnie zupełnie nie mam na to siły ani głowy do tego. A szkoda, bo bardzo bym chciała. Czasami kłamię natomiast jest egzemplarzem recenzenckim od wydawnictwa W.A.B.. Naczytałam się wiele dobrego o tym tytule, więc jestem bardzo ciekawa, czy i mnie się spodoba.

 

 

Filmy

Lego Movie – Chłopak włączył mi tę bajkę, żeby mi pokazać jeden ze swoich ulubionych filmów. Jednak oglądałam ją z polskimi napisami i stwierdzam, że polski dubbing i tłumaczenie niszczą filmy, robiąc z nich na siłę bajki dla dzieci, choć pod powierzchnią widać, że coś nie do końca gra, o czym pisałam przy okazji Lego Batman Movie, ale czego nie dodałam. Chyba czas skończyć ten tekst. Sama bajka nawet nie wiem, kiedy mnie wciągnęła. Całkiem ciekawa propozycja na spędzenie czasu. 

Sekretne życie zwierzaków domowych – Bajka, na którą czekałam, kiedy tylko zobaczyłam pierwszy zwiastun. Spodziewałam się czegoś lepszego, ale mimo wszystko zapewniła mi całkiem ciekawą rozrywkę przy robieniu sobie paznokci.

Agent i pół – Całkiem niezła komedia z The Rockiem i Calvinem Joynerem w rolach głównych. Należąca do tych totalnie odmóżdżających, trochę bezsensownych, ale jednak momentami zabawnych.

 

 

Życiowo i blogowo

8 listopada był przełomem, ponieważ postanowiłam przeprowadzić się na jakiś czas do Szczecina. Chciałam spróbować gdzieś indziej niż Poznań, a w Szczecinie nie było problemu ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy. Zaraz po 4 dniach zaczęłam pracę w sklepie. Obaw była masa, ale na szczęście dałam radę. Trafiłam na naprawdę dobre warunki i fajnych ludzi, więc tej pracy nie będę wspominać źle. To czego mnie nauczyła napiszę, kiedy indziej, bo sklep od wewnątrz zupełnie inaczej wygląda.

 

Bój z projektem europejskim nadal trwa. Jeśli ktoś będzie chciał się zdecydować na takie eksperymenty, to na pewno nie z myślą podjęcia szybkiej pracy w wybranym zawodzie. A na pewno niech nie liczy na szybkie rozwiązanie sprawy, bo to co się dzieje przechodzi ludzkie pojęcie. Projekt miał się zacząć w sierpniu, zaczął się pod koniec sierpnia. Zajęcia miały trwać 1,5 tygodnia („żeby tego nie przedłużać”) trwały 2,5, podobno z powodu choroby szkoleniowca, a jak się później okazało, prowadzący chory nie był, ale miał już inne plany. Później okazało się, że oprócz egzaminu końcowego prowadzonego przez szkolenie, musi być kolejne tym razem zorganizowane przez firmę zewnętrzną – z dwóch tygodni, zrobiło się kolejne dwa miesiące czekania. Egzamin zdałam pozytywnie 6 listopada. A stypendium i certyfikaty? Była mowa o około 15 dniach po egzaminie, po czym okazało się, że stypendium będzie wysłane do 15 dnia kolejnego miesiąca. Kiedy to piszę jest 15 grudnia, godzina 18.00 i jak myślicie? Ani pieniędzy, ani certyfikatu. Kiedy dzwoni się na podany numer nikt nic nie wie i każdy umywa ręce zganiając winę na innych – to na księgową, to na inną firmę.

Samą tematykę szkolenia (social media), prowadzących jak i samą grupę, do której trafiłam oceniam jak najbardziej pozytywnie, jednak to, co się dzieje oprócz tego – totalna porażka. Z miesiąca zrobiło się cztery miesiące i również przez to musiałam znaleźć sobie choć tymczasowo pracę 150 km od miejsca zamieszkania. Niby współpraca między dorosłymi ludźmi, ale ja się czuję czasami, jakbym miała do czynienia z dziećmi, które na pytanie „Gdzie jest twoja praca domowa?” odpowiadają „Zjadł mi ją pies/kot/świnka morska”, „Rodzice zalali mi je kawą”, „Ufo mi je porwało w drodze do szkoły! Naprawdę, panie psorze, ja nie kłamię!”.

 

Na blogu na szczęście obyło się bez szczególnych dłuższych przerw, bo nie opublikowałam tylko jednego czwartkowego postu, co mnie bardzo cieszy, bo grudzień już mogę powiedzieć, że grudzień jest gorszy pod tym względem, ale co, jak i dlaczego to może zostawię na wspomnienia tego miesiąca. W listopadzie udało mi się opublikować Zapowiedzi, w których znalazły się moim zdaniem najlepsze i najciekawsze propozycje wydawnictw. Jeśli nie widzieliście, to jak najbardziej zapraszam.

 

 

Internet

— Hania tym razem o depresji. Wielu ludzi nie wie, jak naprawdę wygląda depresja, dlatego polecam obejrzeć.

— Trochę o edukacji i nieprzyjemnościach płynących z czytania lektur, czyli tekst Obowiązkowa (nie)przyjemność.

— Uwielbiam oglądać ciekawe reklamy. Sensowne i niegłupie. Pomysłowe i z historią. Nowy marketing opublikował tekst z kilkoma bardzo ciekawymi świątecznymi reklamami, tak więc zapraszam do zapoznania się z John Lewis opublikował nową reklamę, która poruszy najbardziej zatwardziałe serca.

— Kolejny przykład kampanii reklamowych, tym razem mówiących o bardzo ważnym temacie jakim jest gwałt. Joanna Pachla pisze Zero litości. Musicie zobaczyć te filmy!. I ja się w zupełności zgadzam.

— Słyszeliście o LinkedInie? Może macie profile na tym portalu? Jeśli nie za bardzo wiecie do czego służy albo nie wiecie, co jeszcze możecie zrobić, żeby uatrakcyjnić swój profil to tekst Klaudyny z Kreatywy Wam w tym na pewno pomoże – Jak działa LinkedIn, jakie korzyści przynosi i jak z niego korzystać.

Dlaczego wszyscy szepczą, gdy mówią o miesiączce? to tekst Basi Grabowskiej z bloga Nie piszę po alkoholu, który jest na tyle ciekawy i ważny, że nie mogło go zabraknąć w tym zestawieniu.

— To, że wielu ludzi nie rozumie, co oznacza słowo „feminizm” wiadomo nie od dziś, dlatego tak ważne jest staranie się tłumaczyć, choć często, niestety, z marnym skutkiem. Z tego też powodu polecam przeczytać tekst Lady Pasztet, w którym przedstawia 20 dowodów na to, że jesteś feministką!.

— A na koniec coś o Smerfach, czyli Smerfy i polityka, czyli jak Smerfy stały się komunistami i rasistami. Chyba nigdy nie spodziewałabym się takiej historii o jednej z fajniejszych dobranocek mojego dzieciństwa.

 

 

A wy, coś ciekawego przeczytaliście lub obejrzeliście w listopadzie? Zapraszam również do zaglądania na moje profile społecznościowe, gdzie dodaję coś więcej od siebie: 

Fan Page | Instagram | Twitter | Tumblr 

  • Gratuluję odwagi i udanej przeprowadzki. Znalezienie pracy tak szybko – chylę czoła! Pokaż koniecznie czasem kawałek tego Szczecina, w sumie mało znam to miasto, chętnie bym spojrzała na nie Twoimi oczami 🙂

    Co do sytuacji z certyfikatem i stypendium – żenujące, współczuję. Freelancerskie życie nauczyło mnie cierpliwości do czekania na kasę, ale to jednak inna kategoria. Mam nadzieję, że sprawa szybko się rozwiążę.

    Spośród linków wrzuconych na końcu znałam tylko nagranie Hani, którą regularnie śledzę. No i, hah, ten mój wpis o LinkedInie. Początkowo nie załapałam, że to o mnie mowa i przeczytać chciałam :)) Dziękuję, miło mi bardzo!

    • Wysyłałam CV wcześniej, więc pojechałam do Szczecina dopiero w momencie, kiedy wiedziałam, że będę miała rozmowy i pracę.
      Ale niestety już wracam do domu, więc nie będę miała okazji pokazać Szczecina. Chyba, że jeszcze tutaj kiedyś zawitam.

      Ja również mam taką nadzieję, chociaż jakoś już na to nie liczę. Wszystko przeciągane jest do granic możliwości. A granice mojej cierpliwości zostały przekroczone już dawno temu.

      Hah, no widzisz. W takim razie jesteś dobrym twórcą, który tworzy treści, które chciałby sam przeczytać. 😀

  • Ewelina Ignatowicz

    Świetny wpis 🙂 Mi listopad minął nie wiadomo kiedy, dużo nauki i pracy… też przeczytałam tylko ze dwie książki :/ Ale jedną z nich był „Komisarz” Pauliny Świst i to był strzał w 10, bardzo wciągający ;D

    • Dziękuję za miłe słowa. 🙂
      Może kiedyś przeczytam „Komisarza”, bo kojarzę ten tytuł. Dzięki za polecenie. 🙂