Książka, Recenzje

Wilczyca – Katarzyna Berenika Miszczuk


Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Tytuł: Wilczyca
Seria: Wilk #2
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2009
Stron: 440
Ocena: 7/10

Książka dostępna także w
księgarni Gandalf

Margo Cook dosyć szybko
zaklimatyzowała się w nowej szkole. Znalazła nową przyjaciółkę Ivette oraz
wspaniałego chłopaka Maksa. Poznała jego tajemnicę. Jej koszmarny sen się „spełnił”,
ale wszystko na szczęście skończyło się szczęśliwie. No… można by było tak
powiedzieć, bo co zrobić Instytutem depczącym całej grupie po piętach? Po tym
jak wymazali Ivette pamięć i wstrzyknęli wirusa Margo grupa chce zniszczyć
Instytut. Ale jak to zrobić? W końcu to instytucja rządowa. I co z Margo po
wstrzyknięciu wirusa? Czy Ivette sobie coś przypomni? I kto jest wtyczką,
dzięki której Instytut jest prawie zawsze do przodu o jeden krok? Czy Margo
stanie się jedną z nich, jedną z grupy?

Ehhh… muszę przyznać, że mam
słabość to lekkich czytadeł, które po prostu wciągają od pierwszych stron. To
przy nich najlepiej mi się odpoczywa po męczącym tygodniu nauki. Nie wymagają
dużo myślenia, mózg odpoczywa, wyobraźnia pracuje, ja się wciągam i zapominam o
całym otaczającym mnie świecie, a co najważniejsze o problemach życia
codziennego. To jest właśnie to, czego potrzebuję po kilkudziesięciu godzinach tygodniowo
w szkole.

Wciągające, to fakt, ale także
zaskakujące, co mnie zaskoczyło. Tak, tak. Zaskoczyło mnie to, że książka mnie
zaskoczyła, bo tak naprawdę nie spodziewałam się takiej niespodzianki ze strony
autorki. Co prawda nie mogę się zgodzić ze zdaniem na obwolucie wydania, a
mianowicie z „Sensacja dynamicznie splata
się z thrillerem medycznym.”
Za dużo powiedziane. Nie lubię także tego
porównywania w stylu „W obu książkach młoda
autorka po mistrzowsku wykorzystała świat własnej wyobraźni, a stworzony przez
nią cykl ma szanse stać się równie wielkim hitem jak bestsellerowa saga
Stephenie Meyer.”
Wiem, że nie tylko mnie czasami takie porównywanie
denerwuje. Nie wpływa to na moją ocenę, bo oczywiście to nie wina autorki, ale
po prostu chciałam zwrócić na to uwagę i podzielić się moimi spostrzeżeniami na
ten temat. Wiem, że takie pochwałki w większości działają na niekorzyść, aniżeli
na korzyć powieści. Ja akurat przy wyborze lektury na to nawet nie zwracam
uwagi, a nawet czasami z ciekawości zobaczę, czemuż to wydawca pokusił się o
takie stwierdzenie, ale to niektórych tylko zniechęca.

A cóż mogę powiedzieć o
bohaterach? Tacy sami jak byli w poprzedniej części, z dwoma nawet ciekawymi, dodatkami
– Carlosem i Carol. Myślałam, że będą jakoś powiązani z pewnymi wydarzeniami,
ale jednak myliłam się. Nie chcę zdradzić wam jakich, ponieważ wolę nie
zabierać wam elementu zaskoczenia i zdradzać, co miało miejsce w książce, bo
tego staram się unikać. Spoilerom mówię kategorycznie nie! Tak samo nie zdradzę
wam, dlaczego tak bardzo zaskoczyła mnie Ivette, ponieważ tego dowiecie się
sami, jeśli oczywiście pierwsza część was zainteresuje. 😉

Szkoda, że jest tylko dylogia, bo
autorka w bardzo tajemniczy sposób zakończyła tę część. Kto wie? Może pokusi
się o napisanie serii kontynuującej, czy też nawiązującej do tej? Mam nadzieję,
chociaż tak naprawdę nie wiem, co miałoby być w niej takiego, co by mnie, lub
innych czytelników w pewien sposób wprawiło w osłupienie, ale to zadanie już
należy do autorki. Ale zapewniam, że jeśli takowa seria by powstałą z pewnością
bym po nią sięgnęła. Tak samo zresztą jak po inne pozycje Miszczuk, bo jak na razie
nie zawiodłam się na jej powieściach i mam nadzieję, że tak pozostanie!

„Wilczyca” Katarzyny Bereniki
Miszczuk to już druga i ostatnia część dylogii „Wilk”. Przy tych dwóch
książkach spędziłam świetne chwile. Musze przyznać, że są niesamowicie
wciągające, dlatego wspaniale nadają się na długie jesiennie wieczory po
tygodniu ciężkiej pracy czy nauki. Polecam na pewno miłośnikom paranormalnych
romansów, ale także zainteresowanym, którzy chcą spędzić miłe chwile przy
niewymagającej lekturze, a raczej lekturach, bo taka jest właśnie seria „Wilk”.

„Czy was też tak strasznie wkurzają optymiści? Chodzi taki dookoła
ciebie i ciągle się uśmiecha, a ty masz ochotę go udusić.”
[s.65]
_______
Seria „Wilk” składa się z:

1. Wilk
2. Wilczyca

  • Ciekawa i kusząca recenzja 🙂

  • Biorąc pod uwagę i moją słabość do lekkich czytadeł pewnie sięgnę jako przerywnik po czymś ambitniejszym. Dzięki za recenzję

  • Kurcze, czytałam dawno temu i nie do końca pamiętam wątek główny, ale to chyba coś związanego z wilkołakami- jeszcze zanim wybuchła moda na paranormale 😉

  • Oj przede mną nadal "Wilk", którego nieznajomość nie pozwala sięgać po "Wilczycę" ;]

  • Sol

    Czytałam kiedyś i bardzo mi się podobała. Lubię czytać młodzieżowe książki, mimo iż już młodzieżą nie jestem 😀 Ale TYLKO w latach 😀

    • Oczywiście, że tak. Wiek to tylko liczba, tak naprawdę mamy tyle lat na ile się czujemy. 😀

  • Nie czytałam tej serii, ale znam autorkę z "Ja, diablica". Na mojej półce w kolejce czeka "Ja, anielica", a zaraz pojawi się także "Ja, potępiona", więc na razie planuję zapoznać się z tą serią, a dopiero później sięgać po kolejną. 🙂

  • nie czytałam tej serii, ale może kiedyś 😉

  • Wilkiem bardziej mnie zaciekawiłaś. Może jak przestanę obrażać się na bibliotekę to sobie wypożyczę. Nie mówię jednak tej serii NIE, tylko raczej MOŻE KIEDYŚ. Teraz poczekam na "Ja, potępiona" i jeśli nie zawiodę się na autorce (a na razie jest u mnie na cenzurowanym) to dam szansę i tej serii.

  • Nie przepadam za wilkołakami ani za ta serią 😉

  • Anonimowy

    Baaardzo podoba mi się ta seria, gorąco polecam ;))

  • Pingback: Wilk – Katarzyna Berenika Miszczuk - Pani Kultura()