Film, Recenzje

Step Up 4 Revolution (2012)

Step Up 4 Revolution
 
 
Reżyseria: Scott Speer
Tytuł: Step Up 4 Revolution
Oryginalny tytuł: Step Up Revolution
Data premiery: 27 lipca 2012 (Polska) | 26 lipca 2012 (świat)
Czas trwania: 1 godz. 39 min.
Obsada: Ryan Guzman, Kathryn McCormick, Misha Gabriel Hamilton,…
 

 

Step Up to jeden z najbardziej znanych cykli filmów tanecznych na świecie. Kiedy mamy nadzieję, na już ostatnią część, zaraz po premierze pojawiają się informacje o kolejnej. Dla niektórych to staje się to nudne, inni znów z chęcią lub tylko z czystej ciekawości wybierają się do kina. Ja wszystkie części obejrzałam w domowym zaciszu, bowiem jakoś do kina mi nie po drodze w tym czasie.

Po obejrzeniu wszystkich dostępnych części bez żadnych wątpliwości stwierdzam iż jak na razie – choć dziwnie to brzmi – te parzyste są według mnie najlepsze. Step Up 2 i Step Up 4 Revolution, są najciekawsze i prezentują najlepsze choreografie. Ja jednak lubię, kiedy w tańcu się coś dzieje, wolę taniec nowoczesny: hip-hop, breakdance, electric boogie, house dance czy funky od tych klasycznych czy towarzyskich. Może to ma też związek z moim gustem muzycznym. Po prostu lubię, kiedy coś się dzieje, niż kiedy tancerze wolno płyną przez parkiet. I właśnie w tych dwóch częściach to znalazłam.

Co najlepsze w Step Up 4 Revolution, znalazłam także niezwykle nowatorskie pomysły na choreografie. Nie mogę, napisać/powiedzieć nic innego, jak „jestem na tak!”. To jest coś, co wręcz uwielbiam! Już w zwiastunach widziałam dosyć ciekawe koncepcje, jednak podczas oglądania mogłam zaobserwować ich jeszcze więcej. Świetnie przedstawione, zatańczone, wymyślone. Po prostu cud, miód i orzeszki w karmelu. Do czego jedynie mogłabym się doczepić to nie wiem czemu, ale ja bym widziała w tym jeszcze więcej tańca! Po prostu chłonęłam ten widok, jak gąbka i mogłabym tak wgapiać się w ten telewizor i nawet przez kolejną godzinę, jeśli mogłabym oglądać takie świetne choreografie. A do tego świetny soundtrack, który od razu wpadł mi w ucho i do teraz go maltretuję, jak zwykle mam to w zwyczaju przy naprawdę dobrych utworach. 

 
 
 
 

Oczywiście w Step Up, nie może zabraknąć także momentów iście romantycznych. Cóż… to już mnie mniej interesuje, a historia Seana (Ryan Guzman) i Emily (Kathryn McCormick), jakoś nieszczególnie mnie interesowała. Akurat w tej kwestii Step Up 2 jest o wiele lepsze, bo tam cała grupa, jak i główni bohaterowie bardziej przypadli mi do gustu. Moje zainteresowanie ich historią było o wiele większe. Ci byli mi po prostu obojętni. Pomimo przeciwności losu, była dla mnie zbyt ckliwa i zbyt przesłodzona.

Co rzuciło mi się w oczy już od samego początku, to to że w czwartej odsłonie Step Up możemy zaobserwować zupełnie inny obraz. Bardziej przejrzysty, słoneczny. Miami pełną piersią. Ze wszystkich stron otaczające bogactwo, pomimo oczywiście tej biedniejszej dzielnicy. I ukazanie, że pieniądze nie czynią człowieka tak szczęśliwym, jak tych, którzy mają wokół siebie wsparcie rodziny i przyjaciół. Typowy schemat, który mogliśmy oglądać w poprzednich częściach.

Mam nadzieję, że piąta odsłona będzie równie dobra i nie spadnie na dosyć niski poziom trzeciej części, która niezbyt przypadła mi do gustu, bo była mdła i nijaka. Sprawę uratowali tylko tancerze, których dane nam było poznać w poprzednich częściach, jak Łoś (Adam G. Sevani) i Jenny Kido (Mari Koda). Taniec finałowy w niej był dobry, ale cały film nie powalał. Nie to co w tej najnowszej. Oby tak dalej, a na pewno z ogromną chęcią będę wyczekiwała kolejnych kontynuacji! A ciekawa jestem, co też nam pokaże nasza polska krew – Izabella Miko. No, no już czekam na pierwsze zdjęcia i zwiastuny.

 
 
 
Ocena: 8/10
  • Widziałam którąś część, ale którą? Nie wiem. Może trzecią. Raczej nie będę oglądała innych.

  • Nie przypominam sobie, żebym oglądała tę część a jeśli tak, to pewnie jakieś fragmenty tylko. Za to jestem dozgonną fanką części pierwszej. Uwielbiam i mogłabym oglądać non stop.

  • Ja do czwórki jeszcze nie doszłam 😛 Moja znajomość Step Up skończyła się na dwóch pierwszych filmach. Stawiam jednak bardziej na historię niż taniec, bo już mi minął ten okres tanecznej fascynacji, aczkolwiek kreatywnymi układami nie pogardzę 😀

    • Trójkę zdecydowanie możesz ominąć, bo tak nie ma nic ciekawego. Chociaż szczerze powiedziawszy jestem ciekawa Twojego zdania i na jej temat. Ale Revolution musisz obejrzeć! 😀

  • Uwielbiam ten film moim zdaniem jest to najlepsza część ze wszystkich 🙂 Kocham tą muzykę, aktorów i flashmoby 🙂

  • Tej części chyba nie oglądałam, ale wszystko przede mną. Faktycznie Step Up podbija publiczność.

  • Cieszę się, bo kilka dni temu nagrałam sobie ten film, ale jeszcze nie miałam śmiałości obejrzeć 🙂

  • Lubię wszystkie filmy ze "Step up" w tytule, ale jakąś wielką fanką nie jestem 🙂 Układy jednak robią wrażenie.

  • Uwielbiam całą serie filmów o tańcu. Kocham sama tańczyć, więc to coś dla mnie 😉
    Już Step Up jest dawno za mną ..polecam Legion Niezwykłych Tancerzy 😉
    Pozdrawiam :3

    • Muszę przyznać, że nigdy nie słyszałam o tym serialu, więc naprawdę bardzo dziękuję za polecenie! Już dopisany do listy i z pewnością przyjrzę mu się bliżej, kiedyś tam, gdy wreszcie znajdę czas na oglądanie seriali i nadrobię te, które już czekają od kilku miesięcy. 🙂
      Również pozdrawiam. 🙂

  • O, to muszę obejrzeć 😉

  • Tea

    Nie obejrzałam żadnej części – zaczęłam pierwszą część dawno temu i po kilkunastu minut przełączyłam – zupełnie do mnie nie przemawia, ale może to dlatego, że mi naprawdę ciężko znaleźć coś co by w pełni mnie zadowoliło 😉

  • Chyba jedną część widziałam – nie wiem którą i jakoś nie ciągnie mnie do obejrzenia reszty.

  • Widziałam chyba wszystkie części. Film ten to głównie taniec. Mi się bardzo podobał 🙂

  • Pingback: Podsumowanie stycznia 2014 - Pani Kultura()