Wspomnienia

Podsumowanie września 2015

Liczba
książek przeczytanych: 1
„Mistrz i Małgorzata” –
Michaił Bułhakow
Kolejny miesiąc z jedną
książką na koncie i to w dodatku taką, którą w połowie przeczytałam w sierpniu.
Podobny stan będzie pewnie utrzymywał się przez najbliższy okres, ponieważ
obecnie nie mam prawie na nic czasu. A widać to wyraźnie po tym jak zaniedbałam
bloga, choć obiecałam, że we wrześniu będą recenzje, będą teksty. Recenzje
jakieś są, ale jeszcze niesprawdzone, teksty muszę napisać. Ale kiedy? Nie wiem.
Teraz czas pochłania szkoła i prawo jazdy. Do tego matura, która zbliża się
wielkimi krokami. Trzeba wytrzymać. Do maja. Trzymajcie kciuki. Mam nadzieję,
że wtedy znajdę czas, siłę i energię na to co chcę zrobić.
Liczba
stron:
414, co daje dziennie 14 stron
Najlepsza
pozycja: –
Największe
rozczarowanie:-
Liczba
opublikowanych recenzji: 0
Liczba
książek zdobytych: 17

Pierwszy
stosik to prezent od siebie dla siebie na osiemnaste urodziny oraz jeden
egzemplarz recenzencki od wydawnictwa Feeria:
„Za
ścianą” – Sarah Waters
„Złodziejka”
– Sarah Waters
„Wybacz
mi, Leonardzie” – Matthew Quick
„Prawie
jak gwiazda rocka” – Matthew Quick
„Bezkresne
morze” – Rick Yancey
„Wielki
Błękit” – Veronica Rossi
„Zorkownia”
– Agnieszka Kaluga
„Plaga
samobójców” – Suzanne Young   (Feeria)
Drugi
to prezenty od innych z tej samej okazji:
 „Księga wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa” –
Arthur Conan Doyle
„Gra
o tron” – George R.R. Martin
„Władca
Pierścieni. Powrót króla” – J.R.R. Tolkien
„Władca
Pierścieni. Dwie wieże” – J.R.R. Tolkien
„Władca
Pierścieni. Drużyna pierścienia” – J.R.R. Tolkien
„Krwawa
forsa” – Tom Bardy
„Ten
jeden dzień” – Gayle Forman
„Pod
Anodynowym Naszyjnikiem” – Martha Grimes
„Duży,
mały poradnik życia” – Jackson Brown
A
tak prezentuje się cały stos:

Stosików chyba nie ma co
komentować, prawda? Z każdej książki niezmiernie się cieszę. Sherlocka już od dawna chciałam mieć w
tym wielkim i grubym, choć lekkim jak na swoje gabaryty wydaniu, tak samo jak Grę o tron czy Władcę pierścieni w przekładzie Skibiniewskiej (i nawet nie wiecie
jak fajnie komponuje się na półce z tym anglojęzycznym Hobbitem, którego kupiłam w lipcu!). Powieści od siebie dla siebie
kupiłam po naprawdę śmiesznych cenach, bo łączna liczba zaoszczędzonych pieniędzy
to coś około 100 zł, więc nie mogłam przejść obok takiej okazji obojętnie, tym
bardziej, że Waters od dłuższego czasu mnie kusiła. Wrzesień pod względem
nowości na półkach jak najbardziej udany i nie chyba więcej nie muszę dodawać.
Teraz tylko czekać na więcej wolnego czasu i zabierać się za czytanie. Wakacje,
przybywajcie!
Wyzwania:
Wielka Brytania &
Hiszpania – 0 (3)
Czytam Fantastykę –  0 (6)