Książka, Recenzje

Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta – Claire North

Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta Claire North

 

A co jeśli stałbyś się z niewiadomych przyczyn wybrańcem i byłbyś śmiertelny i nieśmiertelny jednocześnie?

Brzmi jak pomysł szaleńca, ale na takowy wpadła Claire North. Główny bohater jej najnowszej książki zawsze rodzi się w 1919 roku i umiera po około 70 latach, a po tym… przychodzi na świat znowu, pamiętając swoje poprzednie życia.

I nie jest w tym jedyny. Taki los spoczywa na kalaczakrach inaczej zwanych ouroboraninami. Ludzi, którzy rodzą zawsze się w tym samym roku i umierają w podobnym wieku, prawie zawsze na to samo. Mają kontakt z poprzednimi i następnymi pokoleniami. Widzą i wiedzą więcej niż linearni, a mimo wszystko, nie mogą nic zmienić w historii. Muszą więc przeżywać cały czas wojny i inne konflikty, choć może mogliby temu zaradzić. Wszystko toczy się swoim tempem, aż do momentu, gdy jeden z nich ma dosyć stagnacji i chce poznać losy wszechświata. A nie zrobi tego nie zmieniając losu wydarzeń.

 

— Interesuje się pan czasem?
— Złożoność i prostota — odpowiedział. — Czas był prosty, jest prosty. Możemy go dzielić na proste części, mierzyć, jeść obiad o ustalonej godzinie, pić whisky, obserwując upływ czasu. Możemy wykorzystać czas matematycznie. Zastosować jako narzędzie do opisu obserwowalnego wszechświata, a jednak gdyby nas poproszono, żebyśmy prostym językiem wytłumaczyli dziecku jego naturę, jesteśmy bezsilni. W istocie rzeczy wydaje się, że potrafimy go tylko marnować. To wychodzi nam najlepiej. [s.89]

 

To nie jest tak, że North odpowiada na pytanie, co by było, gdyby wojna – jedna albo druga – potoczyłaby się inaczej albo w ogóle by do nich doszło. Nie, nie, nie. Nie mamy tutaj wielkich zmian w historii przez pierwsze kilka żyć głównego bohatera. Sytuacja zmienia się dopiero w jedenastym życiu.

Zamiast wielkich zmian jest okazja do przedstawienia portretów psychologicznych różnych ouroboran. Jak żyją, jak zmienia się ich psychika przez setki lat życia w tych samych czasach, co robią, do czego dążą i jak sobie z tym wszystkim radzą. Dla nas wojny są czymś, czego nie można nawet opisać słowami, choć bardzo się staramy – „straszne”, „niewyobrażalne”, „bolesne”, choć każdy wie, że są tak naprawdę puste i nic nieznaczące w tym wypadku.

A co czuje osoba, która jest świadkiem wojny po raz piąty czy dziesiąty? A no właśnie, reakcje są różne, o czym można się przekonać czytając historię Harry’ego Augusta. Autorce udało nakreślić naprawdę bardzo udane portrety psychologiczne, bo oprócz głównego bohatera możemy poznać punkt widzenia kilku innych ouroboran.

 

— Doktorze August, najgorsza jest samotność w tłumie. Człowiek może kiwać głową, uśmiechać się, normalnie rozmawiać z innymi, ale udawanie sprawia, że jego dusza coraz bardziej oddala się od ludzi. [s.33]

 

Z jednej strony pomysł Claire North jest nowatorski i ciekawy, z drugiej strony dla mnie z lekka niejasny. Bo o ile rozumiem podróże w czasie, czy nawet reinkarnacje, to nie jestem w stanie pojąć odradzania się w jednym roku i cały czas w tych samych okolicznościach. To sugerowałoby na istnienie różnych rzeczywistości alternatywnych, a o tym nie ma mowy w książce. A nawet jeśliby te alternatywy istniały, to mimo wszystko… jak kalaczakry mogłyby pamiętać swoje poprzednie życia?

Z tego właśnie powodu Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta pozostaje dla mnie zagadką. Wiem jedno – naprawdę warto ją przeczytać. Nie jest to typowa powieść z gatunku fantastyka. Jest to swego rodzaju książka o ludzkiej psychice, filozoficznych i fizycznych rozważaniach, a także o historii z elementami powieści szpiegowskiej, kryminału i thrillera w jednym. Ja na pewno nie żałuję czasu spędzonego na lekturze, bo było to coś zupełnie innego, nowego i jak najbardziej interesującego.

 

Zobacz także:
Wszechświat kontra Alex Woods
Wszechświaty
Po drugiej stronie cienia
Autor: Claire North
Tytuł: Pierwszych piętnaście żywotów Harry’ego Augusta
Oryginalny tytuł: The First Fifteen Lives of Harry August
Wydawnictwo: Świat książki
Data wydania: 6.05.2015
Stron: 462
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Cenę książki możesz sprawdzić TUTAJ
  • Kamil Wargin

    Pierwsze akapity opisowe przywodzą mi na myśl film „Kod nieśmiertelności” z Jake’iem Gyllenhaalem w roli głównej ;p Fajna recka, nie za długa, bez niepotrzebnych streszczeń czy spoilerów, ale po przeczytaniu odnoszę wrażenie jakby książka starała się być wszystkim i niczym, kąskiem pod szeroką publikę…

    • Tego filmu jeszcze nie oglądałam, więc dzięki za tytuł. Mnie właśnie przyszedł na myśl „Na skraju jutra” – tam też jest motyw pętli czasu, choć trochę innej.

      Cieszę się, że nie zanudzam. A książka zupełnie nie jest niczym. Unikałam pojęcia „wielowątkowa”, ale bardziej tak bym ją właśnie nazwała. Jest bardziej złożona niż się może wydawać po tym, co napisałam, więc polecam przeczytać i samemu wyrobić sobie o niej zdanie. 🙂

      • Kamil Wargin

        Może nie tyle „niczym”… bardziej mi chodziło o to, że taki miks właśnie gatunkowy często odbija się czkawką fabularną czy niespójnością ze stworzonym światem. Tego się obawiam, ale taka odpowiedź mi wystarcza 😀

  • Wojna wojną, ale co z miłością?
    Jest miłość w książce, jakieś romantyczne wątki?
    Wydaje mi się, że to jest ciekawe. Wyobraziłam sobie, że rodzę się kilka razy w podobnych okolicznościach… Czy byłabym za każdym razem z inną osobą, czy zawsze z tą samą? :O

    • I to jest bardzo dobre pytanie! Aż mnie dziw bierze, że sama nie rozwinęłam tego wątku w recenzji.

      Oczywiście jest wątek miłości. Mało tego, odgrywa on ważną rolę w rozważaniach i życiu głównego bohatera. Nie chcę za bardzo zdradzać treści, a boję się, że przekroczę cienką granicę spoilera. Pytanie jest o wiele lepsze – czy druga osoba będzie cały czas dokładnie tą samą osobą? Jak będzie wyglądała sytuacja, w której będzie, tak samo jak Harry August, kalaczakrą, a jak, kiedy będzie człowiekiem „linearnym” (bez pamięci ouroboranina).

      Na tym przykładzie widać, że książka jest niezwykle wielowątkowa i porusza wiele zagadnień spowodowanych odradzaniem się kalaczakr.

  • Zaczęłam, ale jakoś mnie nie wciągnęła. Leży na półce i czeka na chwilę, kiedy nie będę miała co czytać. Możliwe, że taka chwila nigdy nie nadejdzie, ale cóż, podejmę to ryzyko 😉

  • Pingback: Wspomnienia września 2017 - Pani Kultura()

  • Pingback: 17 książek dla chłopaków (starszych i młodszych) - Pani Kultura()