Film, Recenzje

Na Megajrowym Ekranie 3/2013

Zaczęłam
nowy cykl, ale go nie kontynuowałam. A raczej była długa przerwa, ponieważ nie
oglądałam tak dużo filmów, o których napisałabym coś w miarę sensownego. Co
będzie można zaraz zauważyć, pierwszy film z tego zestawienia jest z maja, więc
widać, jaki był przestój. Od początku jednak mówiłam, że nie mam zamiaru robić
na swoim blogu „zapchajdziur”. Ma być to kolejny, „ciekawy” i jednak coś
wnoszący cykl. Jednak… A o tym dopiero na końcu teraz zapraszam Was na 6
krótkich opinii o obejrzanych przeze mnie filmach. 🙂
Oceny filmów w skali Filmweb

_____

Push
(2009), 1 godz. 51 min. – Push |
Data
obejrzenia: 23.05.2013 (TVN) | Ocena: 7/10
Film
zainteresował mnie już od samego początku. Dlaczego? Z powodu tylu ciekawych, choć
z pewnością nieoryginalnych nadprzyrodzonych zdolności – krzyku, który niszczy
wszystko na swojej drodze, przepowiadania przyszłości czy telekinezy. Lubię
filmy wykorzystujący ten motyw i z chęcią je oglądam, dlatego i ten nie był
wyjątkiem. Jak można przeczytać pochodzi on z gatunków thriller i Sci-Fi. Cóż…
z tym drugim się na pewno zgodzę. Nie jest to film niewiadomo jak wspaniały,
ale naprawdę dobrze się go ogląda. Dużo efektów specjalnych, gra aktorska też
niczego sobie, choć i tak najbardziej spodobała mi się Dakota Fanning i Xiaolu
Li. No nic tylko oglądać. 😉
~~~~

Straszny
film 4 (2006), 1 godz. 23 min. – Scary Movie 4 |
Data
obejrzenia: 12.07.2013 (Polsat Film) | Ocena: 8/10
Świetna
komedia, która rozbawiła mnie do łez i to nie raz. Nie oczekiwałam od niej
niczego, bowiem pierwszą część filmu oglądałam dawno, dawno temu, więc nie
pamiętałam o co dokładnie w tych filmach chodzi, ale to nawet dobrze, bo dzięki
temu dostałam masę dobrego humoru. Jeśli szukacie głupiej komedii, która ma na
celu was rozbawić i tylko rozbawić, polecam, bo jest to moim zdaniem odpowiedni
film do tego aby się rozluźnić, odmóżdżyć i poprawić sobie humor.
~~~~

Avengers
(2012), 2 godz. 22 min. – Avengers
Data
obejrzenia: 25.10.2013 (HBO) | Ocena: 8/10
Po
tylu ironiach losu wreszcie miałam okazję obejrzeć Avengers. Film, który bardzo mnie intrygował, bowiem tego typu
produkcje zawsze zyskują moje zainteresowanie. Tak naprawdę nie wiedziałam
czego mam się spodziewać. Na pewno superbohaterów, walki ze złem i samej walki.
Nikogo raczej nie zaskoczy to, że oczywiście to otrzymałam w odpowiedniej
dawce. Chociaż i tym razem Amerykanom trudno było wyzbyć się odrobiny przesady
to i tak całą załogę oglądało się z niemałą przyjemnością. Moimi faworytami
jednak są Tony Stark, znany bardziej jako Iron Man i Thor. Obaj są charyzmatyczni,
zabawni, ironiczni i czego chyba trudno nie zauważyć świetnie prezentują się na
ekranie. To oni zawładnęli dla mnie tym filmem i to ich oglądałam z największym
zainteresowaniem. Lecz moment „rozmowy” – jeśli tak to mogę ująć – Kapitana
Ameryki z policjantem również był świetny. Jest to naprawdę godna uwagi
produkcja i z pewnością spodoba się ona miłośnikom Iron Mana, Thora, Czarnej
Wdowy, Hulka czy innych superbohaterów. Mnie nie pozostaje nic innego, jak
czekać dwa lata ta kolejną część Avengers:
Age of Ultron
i mieć nadzieję na obejrzenie jej na kinowym ekranie.
~~~~
Zombieland
(2009), 1 godz. 28 min. – Zombieland
Data
obejrzenia: 25.10.2013 (Polsat) | Ocena: 7/10
Gra
aktorska może nie należała do fenomenalnych, ale także nie była okropna i
oglądało się ją – z można by rzec – z przyjemnością. Poczynania bohaterów były
tak naiwne, jakie tylko mogły być, a oczywiste rozwiązania w ogóle nie
przychodziły im na myśl, tak jakby w ogóle nie istniały lub też po prostu
starali się je ignorować narażając się na niebezpieczeństwa, pomimo
zapewnianych wcześniej środków ostrożności.
Zombieland przypomina w pewnym sensie „serię” Straszy film. Nie brakowało śmiechu, nie
brakowało głupoty i naiwności. Same postacie zombie wywoływały u mnie ironiczny
uśmiech, bowiem były one niejakim lekkim wyśmianiem nieumarłych. Nie jest to
wymagająca produkcja i nie miała ona na celu taka być. Jest to swego rodzaju
komedia ze znikomymi elementami „grozy” w postaci zombie apokalipsy. Film był
naprawdę dobry i jest godny polecenia na wolne wieczory, gdy ktoś chce obejrzeć
dziwną „straszną” komedię.
~~~~

Wampiry
i świry (2010), 1 godz. 22 min. – Vampires Suck
Data
obejrzenia: 31.10.2013 (TVP2) | Ocena: 2/10
Spodziewałam
się czegoś innego i co za tym idzie o wiele, wiele ciekawszego. Film już od
początku nie zwiastował udanego seansu, ale brnęłam dalej, myśląc że jednak
zmieni się coś na lepsze. Niestety myliłam się, a ekranizacja, którą tak
chciałam obejrzeć zawiodła mnie na całej linii.
Fabułę
każdy kto oglądał lub czytał Sagę:
Zmierzch
zna i to podstawą do obejrzenia tej produkcji, ponieważ są tam
spoilery z kolejnych części. I to było dla mnie największym zaskoczeniem, bo
myślałam, że film ten będzie opierał się tylko na Zmierzchu, nie zaś na prawie całej sadze.
Były
znane tiki Belli (tak, tak to przygryzanie ust, odwracanie wzroku i kiwanie
głową), były znane wszystkim momenty, tak jak ten z jabłkiem, były podobne
postaci, ale… zabrakło żartu. Co prawda śmiałam się z tego wszystkiego, ale co
chwilę powtarzając „Ten film jest tak żałosny, że aż śmieszny”. Całą tę
produkcję można by określić jednym słowem kluczowym: żałosny. Oczekiwałam
czegoś naprawdę śmiesznego, bo choć sagę uwielbiam to jestem świadoma jej
mankamentów i potrafię się z niej śmiać. Ale to co zrobili producenci Wampirów i świrów jest poniżej wszelkiej
krytyki i hasło, które znajduje się na plakacie „Niektóre sagi trzeba dobić”
odnosi się chyba do tego filmu nie zaś do wyśmiewanej serii. Jeśli już się za
coś zabierać to porządnie, a nie po łebkach, aby było, aby tylko wyśmiać, nawet
jeśli to w ogóle nie wychodzi. Nie wiem, jak to „coś” mogło ujrzeć światło
dzienne. Scenariusz i realizacja mogłaby być o wiele, wiele lepsze, bo film
miał jakiś tam potencjał. Szkoda tylko, że twórcy tego nie wykorzystali i
zrobili jeszcze większy kicz, niż ten za jaki uważa się Zmierzch. Przy tym „czymś” ekranizacje sagi Stephanie Meyer to
prawdziwe arcydzieła.
~~~~

Saga
„Zmierzch”: Przed świtem. Część 2 (2012),
1 godz. 55 min. – The Twilight Saga: Breaking Dawn – Part 2
Data
obejrzenia: 02.11.2013 | Ocena: 10/10, ulubione
Obie
części są jak dla mnie bardzo dobrze zrealizowane. W pierwszej były to
oczywiście męki Belli, jej wygląd oraz sam końcowy proces, który był świetnie
zrobiony. Zaś tutaj Bella pokazała swoją nową, mocniejszą stronę i taka podoba
mi się bardziej. Szkoda, że cały proces przyswajania był tak krótki, ale co się
dziwić, to film, nie serial. Jedyną rzeczą, która mi się nie spodobała to
komputerowy niemowlak, ale potrafię na to przymknąć oko. Znalazło się jednak
miejsce na scenę tak fenomenalną, która po prostu wbiła mnie w fotel i do
wyjaśnienia jej nie wiedziałam, o co dokładnie chodzi. Książkę czytałam dosyć
dawno, tak więc wiele rzeczy ulotniło się z mojej pamięci, ale tego, co działo
się właśnie wtedy jakoś nie kojarzyłam i nie mogłam uwierzyć w to, co dzieje
się w tym momencie na ekranie. Odetchnęłam z ulgą, gdy okazało się, że to, co
widzę nie jest prawdą, a jedynie wizją. Byłam ciekawa, jak twórcy pokażą tarczę,
tak ważną w całej tej historii. I nie zawiodłam się, bo była ona ukazana na
tyle naturalnie, na ile tylko mogła być widoczna przez widzów. Nowi aktorzy
byli naprawdę świetni, tak jak cały film. Cieszę się, że mogłam po raz kolejny
spotkać się ze starymi przyjaciółmi. Szkoda tylko, że już po raz ostatni, bo
stwierdziłyśmy zgodnie z moją rodzicielką, z którą oglądałam film, ze z chęcią
obejrzałybyśmy kolejną część. Jedni mogą się oburzyć na te słowa, ale ja z
ogromną chęcią dowiedziałabym się, co będzie dalej, co wydarzy się w
przyszłości zwanej dla bohaterów wiecznością.
_____
Cóż
cały czas zastanawiam się nad sensem tego cyklu. Czy jest on w ogóle potrzebny.
Z jednej strony cieszy mnie możliwość pisania i podzielenia się opinią o danej
ekranizacji, ale z drugiej strony radość najlepiej dzielić z kimś. I właśnie tu
jest pytanie – kontynuować czy nie? Interesują Was one czy nie za bardzo? Wiem,
że jak na razie to nic specjalnego, ale mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej,
postaram się. Zawsze możecie pisać coś od siebie, co byście chcieli zobaczyć na
blogu, coś polecić, ja na pewno wszystkie uwagi przyjmę do serca i się nad nimi
zastanowię i skomentuję. 🙂
Oglądaliście,
któryś z tych filmów? Co o nich myślicie? A może polecacie coś ciekawego? 🙂
  • Oglądałam jedynie "Straszny film 4" i jak dla mnie dno totalne, taki humor rynsztokowy trochę. Dla mnie zdecydowanie żenujące, a nie zabawne :p Avengersów koniecznie muszę obejrzeć!

  • "Wampiry i świry" oglądałam i mi raczej nasuwało się stwierdzenie: takie głupie, że aż śmieszne :). Idealne na odmóżdżacz, ale większej zasługi dla kinematografii nie zrobiło 🙂

  • Nie oglądałam żadnego z wymienionych filmów, jedynie "Avengersów" mam w jako takich planach (czyt.bardzo dalekich), za to ja muszę ci o czymś wspomnieć – The Originals, oglądałaś?

    • Niestety nie. :<

    • To prosimy nadrobić. O wampirach jest i nawet mi się podoba 😀

    • Wiem mniej więcej o czym jest, ale niestety brak czasu. Może w ferie nadrobię. 😀

    • Aha, będziesz tak sobie wszystko na ferie nakładała i wakacje, ciekawe ile zrealizujesz (chociaż z drugiej strony – lepsze podejście, na razie jest jedynie sześć odcinków i trzeba długo czekać na kolejny… ;( A ty sobie siądziesz w ferie (Mery w ciebie wierzy, pamiętaj!) i zrobisz maraton składający się z kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu odcinków…)

    • Od razu mogę napisać, że na pewno nie nadrobię wszystkiego, bo mam połowę czwartego sezonu do nadrobienia, piąty sezon trwa, a jeszcze The Originals. Nadrobię troszeczkę, bo na pierwszym miejscu na pewno będzie czytanie książek. 😀

  • Z prezentowanych widziałam "Push" i "Przed świtem". Jeśli chodzi o Sagę Zmierzchu to tom 4 nie należy do moich ulubionych. Przeczytałam aby dokończyć cykl, a potem (lat parę później) obejrzałam aby i tutaj był komplet.
    "Push" nawet ciekawe – przez tą paradę niesamowitych zdolności, a to wątki, które w filmach lubię 😉

  • Ten druggi film , aż ciarki mi przeszły, wskazuje na horror, ale jest komedią, muszę obejrzec 😛

  • Oglądałam Wampiry i świry i faktycznie – śmiałam się, ale z tego samego powodu, co Ty – tak żałosne, że aż śmieszne 🙂

  • Widziałam "Przed świtem", "Zombieland", "Wampiry i świry". Na tych dwóch ostatnich nawet się ubawiłam 🙂 Avengers zamierzam obejrzeć. /monweg

  • Kontynuować! 🙂 Jestem zdecydowanie na tak 🙂

    A więc:
    -Przed świtem część 2 – byłam w kinie i jak dla mnie wizja mogłaby okazać się prawdą 🙂 Tak się cieszyłam, gdy to wszystko się działo, a potem było wbicie w fotel i "Ale jak to?!" 😀
    -Push – widziałam go już dość dawno i wtedy mi się podobał 🙂
    -Avengers – nie mogłam dobrnąć do końca, bo trafiłam na wersję z dubbingiem. A wiadomo, że czasem dubbing może zabić cały film. Niemniej, Iron Man zawsze wymiata 🙂
    -Wampiry i świry – hm… niektóre momenty były śmieszne, większość jednak trochę przesadzona i czasami niesmaczna. Bella akurat wyszła świetna, a Edward… lubię Matta Lantnera (przez 90210) i jak dla mnie mógłby zostać oryginalnym Edwardem 🙂

    Mam nadzieję, że Twój cykl pozostanie 🙂

  • Pingback: Podsumowanie listopada 2013 - Pani Kultura()