Książka, Recenzje

Między teraz a wiecznością – Marie Lucas

Między teraz a wiecznością okładka
 
Autor: Marie Lucas
Tytuł: Między teraz a wiecznością
Cykl wydawniczy: Poza czasem
Oryginalny tytuł: Zwischen Ewig und Jetzt
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 30.04.2014
Stron: 424
Tłumaczenie: Agnieszka Hofmann
 
 
 
 
 
 
 
„Nie ma co się bać.” [s.38]

 

Szesnastoletnia Julia zaczyna właśnie zupełnie nowe życie. Życie, które całkowicie różni się od poprzedniego. Nowa szkoła, nowe znajomości, nowe standardy, w jakich przyszło jej teraz żyć sprawiają, że nie może zapomnieć o tym, co było. Ale i tutaj ma, co robić – bo niedługo po pojawieniu się, zdobywa przystojnego i popularnego chłopaka Feliksa. To dzięki niemu i jego paczce ma, choć mały kontakt ze swoim „starym” ja. Ale jest jeszcze Niki… Tajemniczy, mroczny i nielubiany przez wszystkich, który pewnego dnia mówi Julii, że ma wiadomość od jej dziadka.  Tylko najdziwniejsze jest to, że on… nie żyje. Czy to co mówią o Nikim w szkole okaże się prawdą?

Marie Lucas to niemiecka autorka książek dla młodzieży, która podczas pisanie zaszywa się w górskiej chacie. Mieszka na zmianę w Berlinie i Hanowerze. Napisała również takie tytuły jak Exquis Cadavres oraz Was wir auch tun.

Bohaterowie nie byli mi całkowicie obojętni, ale też nie przywiązałam się w szczególności do żadnego z nich. Julia z czasem stała się niesamowicie irytująca. Jej niezdecydowanie i poniekąd bawienie się uczuciami innych jest godne pożałowania. Nie wiem, jak w obecności swojego chłopaka, który nie jest może w najlepszej formie w danym momencie, można całować się ze swoim byłym (?!). Dla mnie jest to po prostu nienormalne i niemoralne. I rozumiem, że młodość rządzi się swoimi prawami, ale nie trzeba pisać, co chwilę o zbliżeniach. Jest to chyba mój pierwszy paranormal romance, gdzie zwróciłam na to uwagę, bo zaczęło mnie to z lekka denerwować.

Cieszę się, że autorka pokusiła się o zupełnie inne postaci paranormalne. Nie ma tutaj wampirów, wilkołaków czy innych aniołów. Są za to ludzie i istoty z zaświatów. Coś można by powiedzieć innego i rzadko wykorzystywanego. Wątek ten jest naprawdę ciekawie przedstawiony i co najważniejsze, kolejnych rzeczy dowiadujemy się razem z bohaterami. No i do tego dodajmy także fakt, że jednak duchy są można by rzec najbliżsi naszemu realnemu światu, bo choć większość w nie nie wierzy, to jednak nutka niepokoju zawsze gdzieś tam jest obecna.

Intrygujący jest też motyw dziadka i spadku. To właśnie on daje historii rozpędu. Kto, co, jak, dlaczego? Tego próbujemy dowiedzieć się przez całą książkę, a rozwiązanie tej zagadki jest zupełnie nieoczekiwane i zaskakujące. Co prawda właśnie on nie został należycie wyjaśniony, więc nie wiem, czy autorka czasami nie planuje kontynuacji, czy może nie dopracowała swojej powieści.

O języku powieści chyba nie trzeba wspominać, bo jak zawsze przy tego typu powieściach jest on po prostu łatwy, bez żadnych rewelacji. Tak, aby jeszcze szybciej i przyjemniej ją się czytało. Nie da się nudzić przy tej książce, także za sprawą akcji, która nie dłuży się.

Między teraz a wiecznością nie jest powieścią idealną. Ba, nie jest nawet idealnym paranormal romance, ale kurczę, podobało mi się. Nie jest tak świetne, jak Urodzona o północy C.C. Hunter, ale spędziłam przy niej miło czas i co najważniejsze nie żałuję tego. Takiej lektury mi trzeba po ciężkim dniu, kiedy już się nic nie chce – łatwej, banalnej i ciekawej, przy której można szybko zapomnieć o problemach dnia codziennego i po prostu zatopić się w przedstawianej historii.

 
 
Ocena: 7/10
 
 
„Bo kto jest zazdrosny, ten kocha, prawda?” [s.13]

~~~~

„Każdy człowiek ma jakąś przeszłość, to oczywiste.” [s.40]

~~~~

„Życie mogło być łatwe. Wystarczyło rozkoszować się chwilą, zapomnieć wczoraj, nie myśleć o jutrze.” [s.83]

~~~~

„Zanim twoje życie legnie w gruzach, masz jeszcze przyjaciół. Potem zostają tylko ci najlepsi. Jednak ten, kto rozpacza, prędko traci wszystkich. Niewielu potrafi to wytrzymać.” [s.153-154]

~~~~

„Czy to ja mówiłam, że matmę da się opanować? Nie da się. Jeden plus jeden daje zawsze jeden. Rozwiązania brak. Nikomu nie można ufać.” [s.287]

~~~~

„Czy we dwoje jest się trochę mniej samemu, czy też podwójnie samotnym?” [s.294]

~~~~

„Kiedy kochamy, wszyscy jesteśmy aniołami. Tylko zetknięcie z ziemią sprawia, że jesteśmy śmiertelni.” [s.337]

 
____
Za możliwość przeczytania Między teraz a wiecznością dziękuję wydawnictwu EGMONT
wydawnictwo egmont logo
 
 
  Wyzwanie: Czytam Fantastykę
  • Spotkałam tyle negatywnych recenzji tej książki więc nawet nie wiesz, jak cieszę się na Twoją pozytywną, zważywszy, że mam "Między teraz a wiecznością" na półce! 🙂 Lekka i ciekawa. Tego właśnie potrzebuje po wykańczających zajęciach 😀

  • No właśnie. Nie jest idealna, ale fajnie się ją czyta. Sama dobrze ją wspominam i chociaż pewnie już do niej nie wrócę, nie żałuję, że miałam przyjemność przeczytać, bo to rzeczywiście była przyjemność 😉

  • Nie czytałam nigdy nic o tych z zaświatów i to mnie zachęca do tej książki 😉

  • Piękna okładka, ale za treść raczej podziękuję 😉

  • Mam zamiar przeczytać, ale pewnie też będę kręcić nosem na te dziwne romansowe zawirowania 😀

  • Ro

    Hm.. Na dzień dzisiejszy ciężko mi powiedzieć, czy się przeczyta tą pozycję. Może kiedyś…

  • Raczej ta książka nie jest w kręgu moich zainteresowań, zraziły mnie do niej negatywne opinie innych osób.

  • Moja koleżanka wciąż mówi o tym, że obie musimy to konieczne przeczytać i wgl, ale mnie jakoś ta książka nie rusza i nie mam ochoty po nią sięgać… To poprostu nie moje klimaty, w dodatku wyczuwam tutaj dużo schematów…
    Pozdrawiam!

  • Tea

    Hmmm, zaintrygowałaś mnie. Lubię takie paranormalne klimaty, więc z pewnością po książkę sięgnę 😉

  • Czytałam z tego cyklu wydawniczego tylko "Magiczną Gondolę" i z obawy o to, że pozostałe książki będą tak samo beznadziejne nie sięgnęłam po nie. Ale, kurczę, Twoje porównanie do "Urodzonej o północy" (cała seria Wodospady Cienia jest jedną z moich ulubionych, a najlepsza jest końcówka 5 części XD) mnie ostatecznie przekonało. Dziękuję! 🙂

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    • Nie ma za co, ale jak napisałam, nie jest tak świetna jak "Urodzona o północy". O nie! Seria C.C. Hunter jest nieporównywalnie lepsza. 🙂
      Ale Ci zazdroszczę, bo przede mną dopiero 3 tom! 🙂

  • Książka bardzo ciekawie się zapowiada. Super recenzja i się skuszę chyba. 😉
    Pozdrawiam. :**

  • Skoro nie jest tak dobra jak 'urodzona po północy' to sama nie wiem… no ale nie wszystkie książki mogę być naprawdę dobre 🙂

  • Widziałam już tą książkę, jednak nie miałam jej w zasięgu ręki, może kiedyś po nią sięgnę, w sumie okładka jest ładna 😛
    http://booklover-love.blogspot.com/