Książka, Recenzje

Mężczyźni objaśniają mi świat – Rebecca Solnit

mężczyźni objaśniają mi świat rebecca solnit

Ile razy spotkałaś się z tym, że choć wiedziałaś coś lepiej od mężczyzny, to jednak on próbował udowodnić Ci, że nie wiesz albo nic, albo on zna temat zdecydowanie lepiej od Ciebie, choć widać było, że jest zupełnie odwrotnie. Mężczyźni objaśniają mi świat. Próbują objaśnić świat każdej kobiecie. Albo raczej próbują coś udowodnić. Ale nie zawsze im się to udaje.

 

Mężczyźni objaśniają rzeczy tego świata mnie i innym kobietom niezależnie od tego, czy wiedzą, o czym mówią, czy też nie. W każdym razie niektórzy mężczyźni. [s.10]

 

Wydaje mi się, że strach do mężczyzn jest już wpisany w kobiece geny. Dziewczyna nie może chodzić sama po zmroku bez obaw, nie może także wyglądać seksownie, choć to oczywiście pojęcie bardzo subiektywne, bo wygląd zewnętrzny to kwestia gustu. Od zawsze to kobiety są pouczane, czego robić, żeby nie zostać zgwałconym. A dlaczego nie zaczyna się od wpajania mężczyznom konkretnego komunikatu, że kobiety nie są gorszą płcią i że nikt im nie daje przyzwolenia do gwałtu. Co więcej – nie ma przyzwolenia do żadnej formy przemocy – fizycznej czy psychicznej i nieważne jakiej jest się płci, wyznania, orientacji seksualnej czy jaki ma się kolor skóry.

 

Kobiety cały czas boją się, że mogą zostać zgwałcone lub zamordowane; może niekiedy, dla odmiany, zamiast chronić dobre samopoczucie mężczyzn, można by porozmawiać o poczuciu bezpieczeństwa kobiet? Czy też, jak napisała na Twitterze dziewczyna imieniem Jenny Chiu: »Jasne, #NotAllMen – nie każdy jest mizoginem czy gwałcicielem. Nie o to chodzi. Chodzi o to, że: #YesAllWomen – wszystkie boimy się tych, którzy nimi są«. [s.139]

 

Nie ma dobrego powodu (jest za to wiele złych), dla którego w koledżach więcej czasu poświęca się na wyjaśnianie kobietom, co mają zrobić, żeby przeżyć w świecie pełnym drapieżników, niż na przekonywanie drugiej połowy studentów, żeby nie byli drapieżnikami. [s.38]

 

Najpierw była akcja #YesAllWomen. W tamtym roku aktorka Alyssa Milano zapoczątkowała na Twitterze akcję #MeToo (#JaTeż), która polegała na tym, by kobiety opublikowały status z tym hashtagiem. Wiele użytkowniczek mediów społecznościowych odważyło się również napisać swoją historię. I choć skala tej akcji była ogromna, to mimo wszystko ofiar molestowań, gwałtów i innych form przemocy fizycznej i psychicznej jest pewnie o wiele, wiele więcej.

 

#MeToo #JaTeż – Gimnazjum, a więc budynek, w którym buzujące hormony widać już po przekroczeniu drzwi wejściowych. Najśmieszniejsza zabawa według chłopaków? Klepanie dziewczyn po tyłkach. Słowo „nie” i inne niecenzuralne słowa nie pomagają, bo to nastolatków dodatkowo nakręca i wydaje im to jeszcze zabawniejsze.

#MeToo #JaTeż – Jedno z większych polskich miast. Zima. Noc. Siedzę samotnie na ławce w parku, roztrzęsiona. Nagle czuję jak coś delikatnie przejeżdża mi po kurtce, nie odwracam się, myśląc, że to gałązka poruszana przez wiatr. Kilkanaście sekund później coś przesuwa się po mojej kurtce trochę mocniej, choć nadal delikatnie, wtedy się odwracam. I widzę jego. Mężczyznę, który wyglądał jakby szykował się do rozsunięcia rozporka. Do dziś nie wiem, czym mnie zaczepiał – może nieszczęsną gałązką. Na szczęście uciekłam, a on poszedł w drugą stronę.

#MeToo #JaTeż – Dyskoteka. Ludzie w różnych stanach świadomości. Jestem tam z przyjaciółką. Ścisk jak w Lidlu po Karpia. Tańczymy, najpierw same, później przyłączają się jacyś nieznajomi chłopacy. Ok, rozumiem, że tańczymy za blisko siebie jak na pierwsze spotkanie. Nie rozumiem i nic nie tłumaczy jednak rąk sięgających mi perfidnie pod bluzkę do stanika. I mimo ściągania ich z siebie one ponowie przysuwają się po jakimś czasie w górę. Po tym musiałam na chwilę pójść w inne miejsce, by choć trochę ochłonąć.

#MeToo #JaTeż – Dyskoteka tym razem w trochę większą ekipą i w innym mieście. Siedzę, rozmawiam z przyjaciółmi o wyborze drinków. Nagle nieznajomy facet bez skrępowania zaczyna mnie obejmować i chwytać w okolicach pośladków, mimo że siedzę bardzo blisko swojego przyjaciela. Odsuwając się, mówię mu, że mam chłopaka, po czym wskazuję właśnie na tego przyjaciela, do którego się przysunęłam. Nieznajomy typ nic sobie z tego nie robi. Po jakimś czasie wrócił znowu. Starał się do mnie przysunąć, ale poszłam tańczyć z przyjacielem. Po tym na szczęście już się do mnie nie zbliżał.

 

To są tylko cztery wybrane sytuacje z naprawdę wielu, bo pewnie mogłabym zrobić z tego cały cykl wpisów. Czy to oznacza, że mam przez życie iść z lękiem o to, czy ktoś mnie nie napadnie wracając późną porą z pracy albo nie móc normalnie pobawić się na dyskotece, żeby mnie nie obłapywano na każdym kroku? Jeśli kobieta mówi NIE i odsuwa się od natrętnego gościa to znaczy NIE.

Niedawno odbyłam bardzo ciekawą dyskusję, którą wywołała właśnie Mężczyźni objaśniają mi świat z mężczyzną, który próbował udowodnić mi, że kobiety są mniej inteligentne na podstawie szemranych i niepotwierdzonych statystyk z Internetu, „hipotezie o wyższości mężczyzn”, a także dodając do tego fakt, że jest mniej kobiet-naukowców i laureatek nagrody Nobla. Co niby powinno być dowodem na to, że jesteśmy głupsze. Niestety w tym samym artykule na Wikipedii mowa jest również o „zjawisku Matyldy”, a także o tym, że w jeszcze wielu krajach kobiety nie mają odpowiedniego dostępu do nauki, a co za tym idzie nie mogą się rozwijać na polu naukowym. Na szczęście, mam nadzieję, udało mi się przekonać, że nikt nie jest ani lepszy, ani gorszy. Jesteśmy różni, ale równi sobie. I tak też powinniśmy być traktowane i traktowani.

 

»Prawa człowieka« należą do najpiękniejszych fraz rewolucji francuskiej, nigdy jednak nie było do końca pewne, czy zwrot ten obejmuje również prawa kobiet. [s.55]

 

Rebecca Solnit w Mężczyźni objaśniają mi świat przedstawia sytuacje dramatyczne, oszałamiające, ale niestety wszystkie prawdziwe. Zaczyna się niewinnie od mężczyzny, który chciał pokazać swoją wyższość. Niestety później są statystyki morderstw, gwałtów, molestowań, które dają do myślenia. Co najważniejsze autorka również pisze o historii feminizmu, kulturze gwałtu i różnych formach przemocy.

Mężczyźni objaśniają mi świat to zbiór esejów, który powinien przeczytać każdy, by zobaczyć, o co tak naprawdę walczyły i walczą feministki. Rebecca Solnit zwraca uwagę na fakt, jak były i są traktowane kobiety, choć nie powinno tak być. Opisuje lęki i bolączki każdej i każdego z nas, bo przecież – co ciekawe i straszne zarazem – mężczyźni również boją się o kobiety. Pytanie zasadnicze – czy boją się, że napadnie ich inna kobieta? Czy raczej mężczyzna?

Mam nadzieję, że niektórym osobom Mężczyźni, objaśniają mi świat pomoże w poszerzeniu nieco perspektywy patrzenia na świat i na sytuację kobiet w społeczeństwie. Chociaż nie jest jeszcze idealnie, to jednak jest lepiej niż było. I miejmy nadzieję, że z roku na rok będzie tylko lepiej. Przydałoby się, żeby odwieczna wojna płci już się zakończyła. Byśmy mogli w spokoju skupić się na czerpaniu korzyści z podobieństw i różnic. A co najważniejsze – by to kobiety mogły o sobie decydować. Bo jak na razie decydujący głos w naszej sprawie mają mężczyźni.

 

Zobacz także:
— Czas motyli
— Męskie sprawy
Autor: Rebecca Solnit
Tytuł: Mężczyźni objaśniają mi świat
Oryginalny tytuł: Men Explain Things to Me
Wydawnictwo: Karakter
Data wydania: 13.09.2017
Stron: 190
Tłumaczenie: Anna Dzierzgowska