Książka, Recenzje

Król uciekinier – Jennifer A. Nielsen

król uciekinier Jennifer A. Nielsen
 
 
Autor: Jennifer A. Nielsen (strona autorki)
Tytuł: Król uciekinier
Seria: Trylogia władzy #2
Oryginalny tytuł: The Runaway King
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 5.02.2014
Stron: 376
Tłumaczenie: Janusz Ochab 
 
 
 
 
„- Każdy czasami się boi, ale tylko głupcy się do tego nie przyznają.” [s.177]

 

Myślałby kto, że obecny król Carthyii mógłby w spokoju odpocząć po tym wszystkim, co przeszedł w ostatnim czasie – stracie swoich rodziców i starszego brata. Ledwie zasiadł na tronie, a już szykują się zamachy i spiski na jego osobę. Brakowałby do tego wszystkiego jeszcze wojny, ale i z tym musi się borykać władca. Co szykują piraci na króla Jarona? Czy młodzieniec ochroni swój kraj przed wrogami? Z jakimi problemami będzie musiał borykać się na swojej drodze ku chwale? A może jednak będzie ona prowadziła ku porażce? Jakie prawdy jeszcze wyjdą na jaw?

Fałszywym księciem byłam oczarowana. Pamiętam, kiedy z niejaką zaciętością przewracałam kolejne strony w celu jak najszybszego dowiedzenia się o losach bohatera, którego polubiłam. Jego upór, niebywały spryt, samowystarczalność i poczucie humoru mnie w pewien sposób ujęły. Pierwszy tom Trylogii władzy skończył się w tak fatalnym momencie, że nie było mowy o tak długim oczekiwaniu na kontynuację, bowiem chciało się ją przeczytać od razu po jej zakończeniu. Niestety tak być nie mogło, więc musiałam uzbroić się w cierpliwość, dość znaczącą, bo aż roczną. Jednak, czy było warto?

Jennifer A. Nielsen po raz kolejny zachwyca pomysłem i bohaterami, ale już nie w taki sposób, jak poprzednio. Sama nie wiem czemu, ale Król uciekinier nie jest w moim mniemaniu tak świetny, jak jego poprzednik. Ot, dobra kontynuacja, jednak już o nieco słabszym poziomie.

Król Jaron nadal jest tym samym Jaronem, czy też Sage’m – chłopcem, choć uważającym się za samowystarczalnego, potrzebującym jednak rodzicielskiego ciepła i przyjaźni, uczuć niezwykle ważnych w tak młodym wieku. Wciąż obdarzam, go niemałą sympatią, jednak zabrakło mi u niego jakiegoś powiewu świeżości, czegoś nowego, jakieś choćby małej cegiełki, dzięki której można byłoby spojrzeć na niego z zupełnie innej perspektywy. Na uwagę jednak zasługują zupełnie inni bohaterowie – Roden i Imogena, choć ten pierwszy w szczególności, który mimo że jest tylko młodym chłopakiem, ja cały czas miałam przed oczyma Sebastiana Stana, jako Zimowego Żołnierza w ostatnio obejrzanym Kapitanie Ameryce i chyba do końca właśnie tak będę go kojarzyła, bowiem jego postać jest naprawdę do niego zbliżona i może dlatego była dla mnie tak intrygująca. Zaś Imogena w pierwszym momencie zaskakuje, jednak po namyśle, można stwierdzić, że cóż… robi to z powodów dobrze znanych i z pewnością inne tego typu dziewczęta w literaturze zachowałyby się tak samo.

Król uciekinier ma jednak innych, równie ważnych i odgrywających znaczną rolę bohaterów – piratów i złodziei. Amerykanka świetne przedstawiła każdą z tych grup. Dzięki temu można zauważyć, że są oni bardziej złożeni, niż mogłoby się wydawać, a to za sprawą ich kodeksów, zachowań, upodobań i zasad, którymi się kierują w niektórych sprawach. Widać, że nie wszyscy są tak okrutni, a jest w nich, choć odrobina cech wynikających z ich człowieczeństwa. Szkoda, że nie zagłębiła się w portrety psychologiczne chociażby ich liderów – Devlina i Eircka, bo wtedy powieść z pewnością więcej by zyskała niż straciła.

Żałuję, że wątek romantyczny, który pojawił się w tym tomie nie został bardziej rozbudowany. Dobrze, że autorka nie wystawiła go na pierwszy plan, choć jestem pewna, że nawet o tym nie myślała, bo miał być on jedynie kolejnym smakowitym kąskiem, który urozmaica powieść. I taki właśnie jest. Sądzę, że miał być to wstęp do tego, co może się z nim wydarzyć w kontynuacji, lecz nie w takiej postaci, jakiej bym chciała. Chociaż… może autorka mnie zaskoczy i przygotuje coś ciekawego, co zwali mnie z nóg? Mam taką nadzieję, bo trzecia część aż się o to prosi.

Styl autorki nadal jest łatwy i przyjemny w odbiorze, choć nie wiem czemu, ale stał się mniej plastyczny. Może to wspomnienia robią mi psikusa i sprawiają, że w moich oczach Fałszywy książę jest jedną z tych idealnych powieści dla młodszej młodzieży. Oczywiście Nielsen naprawdę zgrabnie ubiera swoje myśli w słowa, tak aby nikt nie miał problemów ze zrozumieniem treści, jednak czegoś mi w nich zabrakło. Nie zapomina także o tej ironicznej nucie Jarona, która w szczególności go charakteryzuje, a to właśnie głównie z jego powodu znajdziemy również miejsce na niejednokrotny uśmieszek, wynikający z jego sprytu i dość osobliwego poczucia humoru w dialogach z jego osobą.

Powieść jest skierowana głównie do młodzieży, sądzę jednak, że i starsi czytelnicy znajdą tutaj coś dla siebie. Przypomną sobie czasy, kiedy to marzyli o dalekich morskich i pirackich podróżach, czy noszeniu na głowie złotej korony. Z pewnością będzie to miły powrót ku przeszłości, zaś dla młodszych świat pełen wrogów i niebezpieczeństw, ale z wiernymi przyjaciółmi u boku.  I właśnie to jest jedną ze spraw, które porusza, a oprócz tego jest to oddanie, poświęcenie i prawda. Nie jest to tytuł, który spodziewałam się otrzymać po tych wszystkich peanach pochwalnych, które miałam okazję widzieć, ale nie jest też tak źle, jak mogłoby być. Wiem jedno – Król uciekinier z pewnością spodoba się rządnym przygód dziesięciolatkom i ich starszym kolegom, którzy mają już za sobą Fałszywego księcia.

 
Ocena: 7/10
 
 

„- Rozumiem. – Przyglądał mi się przez moment w milczeniu. – Jesteś bardzo młodym królem. Niewiele pamiętam z czasów, gdy byłem w twoim wieku.
– Najwyraźniej więc rozmawiamy o tym, jak bardzo się postarzałeś, a nie o tym, jak młodo zostałem królem.” 
[s.28]

~~~~

„- Ostrzegano mnie, że jesteś dzisiaj w okropnym humorze. – Mott pokiwał głową.
– Jaki dzień, taki humor – mruknąłem.” 
[s.49]

~~~~

„- Miałem nadzieję, że kiedy już wstąpisz na tron, zmądrzejesz i nabierzesz ogłady.
– To ciekawe. Mój ojciec liczył, że czyniąc ze mnie biedaka, osiągnie to samo.” 
[s.51]

~~~~

„- Mówię jako król, więc moje słowa są rozkazem.
– Wybacz, ale ten rozkaz to najgłupsza rzecz, jaką król kiedykolwiek powiedział, co samo w sobie jest sporym osiągnięciem.” 
[s.84]

~~~~

„Tak słabo we mnie wierzysz?
– Wiara nie uratuje człowieka przed rzeczywistością.” 
[s.245]

~~~~

„Ale czasami trzeba żyć z konsekwencjami swoich wyborów.” [s.322]

 
 
_____
Trylogia władzy:
1.Fałszywy Książę | 2. Król uciekinier  | 3. The Shadow Throne
 
____
Za możliwość zapoznania się z Królem uciekinierem dziękuję wydawnictwu
EGMONT
wydawnictwo egmont logo
 
 
 
 __________
Z okazji Wielkanocy chciałaby życzyć Wam smacznego jajka, wesołych świąt, spędzonych w rodzinnym gronie i mokrego Śmigusa-dyngusa! 🙂
 
  • Seria, o której piszesz to jedna z niewielu ,,młodzieżówek", które jako tako mnie interesują. Pomimo tego, że ,,Król uciekinier" nie trzyma poziomu swojej poprzedniczki, chętnie się z nim zapoznam.

  • Mnie "Fałszywy książę" również oczarował, więc z niecierpliwością czekałam na kolejną część. Niestety, nadal nie miałam jeszcze okazji jej przeczytać. Ale to się jeszcze nadrobi. Nawet jeśli kontynuacja nie zrobi na mnie aż takiego wrażenia. 😉

  • Już pierwszy tom skusił mnie do sięgnięcia po tę serię, ale coś nadal mi się nie udało. Szkoda, że "Król uciekinier" nie jest napisany na takim poziomie co "Fałszywy książkę", ale mimo to, sięgnę tak czy siak. Za bardzo intryguje mnie historia, by sobie odpuścić tę trylogię. 🙂

  • Tea

    A ja się chyba mimo wszystko skuszę na całą serię 😉

  • Pingback: Fałszywy książę - Jennifer A. Nielsen - Pani Kultura()

  • Pingback: Podsumowanie kwietnia 2014 - Pani Kultura()