Książka, Recenzje

Ból za ból – Jenny Han, Siobhan Vivian

Ból za ból Jenny Han Siobhan Vivian

Po skończonej edukacji zazwyczaj wspomina się czasy szkolne ze swego rodzaju rozrzewnieniem i łezką w oku. I jak to z przeszłością bywa, idealizuje się ją, jak najbardziej można.

I tak, zawsze w gimnazjum, to podstawówka była lepsza, mniej nauki i jak ja mogłam narzekać, w liceum tęskniło się za tymi trzema latami w gimbazie, a na studiach patrzyło się na maturzystów i pukało się w głowę, że jak to mogłam się stresować maturą… Problemy jakieś takie mniejsze, błahe, mniej znaczące. Ale nie zawsze i nie dla wszystkich. A z pewnością nie dla Kat, Lilli i Mary.

 

„Działamy wspólnie, bo ktoś nas skrzywdził.” [s.203]

 

Motyw zemsty jest bardzo częsty w literaturze, bo, nie oszukujmy się, pojawia się on także w naszym życiu. Nikt nie jest bez skazy i pewnie wielu z nas zastanawiało się nad jakimiś formami odpłaty za wszystkie uczynki, którymi były ofiarami lub też ktoś z ich bliskich. Jak to się mówi, karma wraca, więc czemu by jej nie pomóc?

Na taki pomysł właśnie wpada jedna z dziewczyn ze szkoły na wyspie Jar. Wraz z dwoma kolejnymi chce się zemścić na tych najbardziej popularnych i bezwzględnych. Każda ma swoją historię i każda ma swój powód. Jednak, gdy machina wejdzie w ruch nie będzie już odwrotu. Nie ma winy bez kary. Ale czy ta nie okaże się za surowa?

 

„Nawet gdyby mnie przeprosił, i tak czeka go kara. Machina została puszczona w ruch.” [s.196]

 

Przemoc w szkole kojarzy się tylko z bijatykami na szkolnym boisku lub gdzieś w umówionym miejscu po lekcjach. Jednak nie wszyscy wiedzą, że od niej znacznie gorsza, bo mniej widoczna, jest przemoc psychiczna. Zastraszanie, obrażanie, „niewinne żarciki” związane z tuszą, kolorem skóry, pochodzeniem, stylem ubierania czy stanem konta danej osoby. Częściej słowa i czyny ranią znacznie bardziej i zostają w pamięci na dłużej. Dlatego tak ważne jest edukowanie dzieci już od podstawówki w tym temacie, ażeby były świadome, że gdy tylko coś takiego będzie się działo, nie mają stać biernie i się temu przyglądać, ale interweniować i informować najbliższych – czy to rodziców czy nauczycieli. Bo później może okazać się za późno.

Cóż, zupełnie nie wiem, co sądzić o tej książce. Ból za ból czytało się w miarę przyjemnie i z zainteresowaniem, jednak nie wywołała u mnie żadnych emocji. Nic. Kompletnie. A szkoda, bo ta historia chyba powinna opierać się na emocjach i uczuciach właśnie. Złości, współczuciu, chęci zemsty wraz z dziewczynami. Tym bardziej, że rozdziały są pisane właśnie z perspektyw tych trzech nastolatek, więc każdą można poznać jeszcze bliżej, dogłębniej, dowiedzieć się, o czym myśli i jak czuje się naprawdę, a także jak postrzegają ją pozostałe.

 

„Taka właśnie jestem – raz mi podpadniesz i przestajesz dla mnie istnieć.” [s.187]

 

Zastanawia mnie, co też wymyśliły autorki, tworząc z tego całą trylogię. Dla mnie wystarczyłby jeszcze epilog i sprawa byłaby wyjaśniona, książka zakończona. Ale Jenny Han i Siobhan Vivian wpadły na zupełnie inny pomysł. W takim razie czekam i z chęcią się dowiem jaki, mimo że lektura nie należała do najlepszych, to jednak ciekawość bierze górę. Oby tylko kolejna część była o wiele lepsza od Bólu za ból. Typowej amerykańskiej powieści dla młodzieży na jeden raz.

 

_____
Ból za ból:
1. Ból za ból | 2. Ogień za ogień | 3. Popiół za popiół

 

 

Zobacz także:
Pretty Little Liars
Byliśmy łgarzami
Mara Dyer. Tajemnica
Autor: Jenny Han, Siobhan Vivian
Tytuł: Ból za ból
Seria: Ból za ból #1
Oryginalny tytuł: Burn for Burn
Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 15.06.2016
Stron: 400
Tłumaczenie: Andrzej Goździkowski
Cenę książki możesz sprawdzić tutaj.

 

_____
Post jest wynikiem współpracy z wydawnictwem Feeria

  • Meg Sheti

    Czasami mam ochotę na takie coś o typowo amerykańskiej młodzieży, a ta seria wydaje się być nie najgorsza… może w wolnej chwili 🙂

    Bookeater Reality

    • Do najgorszych na pewno nie należy, bo czytało się ją naprawdę szybko. Jestem ciekawa, jaki poziom prezentują kontynuacje, bo może jest lepiej. 🙂

  • Sama nie wiem. Jeśli będę czytać to pewnie latem. Wtedy mam ochotę na takie historie 🙂

    • Wcale się nie dziwię. Lato kojarzy się właśnie z relaksem i chęcią odpoczynku, więc to idealny czas na proste w odbiorze książki. 🙂