Książka, Recenzje

Bo śmierć to dopiero początek – Sylwia Błach

 

Bo śmierć to dopiero początek Sylwia Błach

 
Autor: Sylwia Błach (blog autorki)
Tytuł: Bo śmierć to dopiero początek
Wydawnictwo: Radwan
Data wydania: czerwiec 2012
Stron: 192
 

 

 
 
 
 
„Cierpienie jest mocą życia.” [s.81]
 

Młoda autorka, która chce wydać swoją książkę. Marzy o wielkiej sławie, pieniądzach, rzeszy fanów i o spełnieniu wszystkich swoich marzeń. Odmowy wydawców, jednak podcinają jej skrzydła. Na szczęście istnieje jedno wydawnictwo, które może wydać jej książkę. Udaje jej się, jednak to nie jest to, o czym marzyła. Wydać, wydaniem, ale to się musi jednak sprzedawać. Po kilku miesiącach traci nadzieję… Gdy nagle wszystko się zmienia. Dążenie do celu po trupach, przynosi tylko chwilową satysfakcję. Matka i córka zmierzające do samozagłady. Jakie tajemnice skrywają obie kobiety?  Jaka jest historia czytelników młodej autorki? Ale pamiętaj jedno… bo śmierć to dopiero początek…

Sylwia Błach jest studentką Politechniki Poznańskiej. Jej debiutem był zbiór opowiadań Strach, który jak widnieje na obwolucie książki został ciepło przyjęty przez krytykę. Bo śmierć to dopiero początek jest jej pierwszą powieścią z gatunku groza/thriller, którą podobno udowadnia swój talent w tworzeniu psychodelicznych klimatów.

Tytuł jest naprawdę intrygujący i jak widać nie tylko dla mnie, ale także dla innych, bo już nie raz spotkałam się z zainteresowaniem w momencie, kiedy napisałam, co aktualnie czytam. I muszę przyznać, że jest adekwatny do treści, bo trak naprawdę cała akcja właśnie zaczyna się od śmierci.  A później są już tylko tajemnice, kłamstwa i gra, prawdziwa gra.

Styl autorki jest łatwy w odbiorze, ale równocześnie ciekawy i plastyczny. Nie bała się ona także w takiej książce zawrzeć scen erotycznych (i to jeszcze jakich!), jak i wulgaryzmów, więc na pewno nie jest to pozycja dla wszystkich, a mam tu głównie na myśli młodszych czytelników, którzy w jakiś sposób zainteresuje ta powieść lub też lubią podobną tematykę. Na ich nieszczęście będą musieli trochę poczekać, ale na pewno się to opłaci. 

Książka jest naprawdę dobra i dziwię się tym niezbyt pochlebnym ocenom na jednym z portali czytelniczych. Nie jest to może literatura niewiadomo jak wysokich lotów, ale na pewno coś, co da się czytać i to z przyjemnością. Nie oczekiwałam niewiadomo czego, dlatego też nie zawiodłam się na niej. Jej opis jest tak tajemniczy, że tak naprawdę niewiadomo, czego się można po niej spodziewać.

Dzieje się naprawdę dużo, choć czasami zdarzały się momenty, w których przerywałam lekturę. Sylwia Błach miała ciekawy pomysł i myślę, że udało jej to w niezły sposób przenieść na papier. Pomysł, z którym dotychczas się nie spotkałam, dlatego jest on dla mnie świeży i ciekawy w dobie tych wszystkich wampirów, co sprawiło, że z tym większym zainteresowaniem przewracałam kolejne strony.  Nie pomyślcie sobie czasami, że jest to kolejny paranormal romance, bo z tym gatunkiem nie ma on nic wspólnego. Jest coś zupełnie innego, a co dokładnie, tego dowiecie się sięgając po książkę. Tak naprawdę niewiadomo, co z tego wszystkiego wyniknie i jakie będzie zakończenie. Jednymi minusami są może zbytnie przesadzenie w pewnej kwestii, o której jednak nie mogę wam powiedzieć, bo nie chcę zdradzać, czegoś istotnego, a tym samym zabierać wam przyjemności z lektury, jednak nie przeszkadzało to w czytaniu. Za to drugi minus dotyczy wydania. Szkoda, że pod koniec zdarzyło się trochę więcej błędów i co dziwniejsze nieodznaczenie rozdziału, ale można na to raz przymknąć oko. Za to okładka przykuwa wzrok i co tu dużo mówić, podoba mi się.

Bo śmierć to dopiero początek jest naprawdę dobrą książką, która umili nam wieczór lub dwa, bowiem pozycja ma mniej niż dwieście stron. Stron pełnych tajemnic, kłamstw, zagadek, grozy. Jeśli nie będziecie za dużo od niej wymagać, na pewno się nie zawiedziecie. Ja tak zrobiłam i nie żałuję. Jestem bardzo ciekawa kolejnych pozycji Sylwii Błach, bo pierwsze spotkanie z tą autorką uważam za niezwykle udane. Czekam z niecierpliwością na kolejne powieści tej autorki, a was zachęcam do zapoznania się z tym intrygującym tytułem.

 
Ocena: 6/10
 
 

„ – Światem rządzą plotki. Głupie, śmieszne, absurdalne, czy też tragiczne – to nieważne. Ważne, że zmieniają rzeczywistość, nadają jej posmaku tajemnicy. Świat znudzonych ludzi dzięki plotkom, choć na krótką chwilę, może stać się fascynującym, podniecającym.” [s.98]

~~~~

„Od tej pory marzenia miały stać się prawdą – jednak czy zrealizowane marzenia zawsze się okazują być czymś pięknym? Czy urok niektórych pragnień nie tkwi właśnie w tym, że są wyłącznie pragnieniami?” [s.107]

~~~~

„Już dawno sobie uświadomiła, dlaczego tak nienawidzi, gdy w domu nie idzie wychwycić żadnych dźwięków – wtedy bowiem najintensywniej człowieka dopadają wyrzuty sumienia i złe myśli. Ciszy nie lubią tylko ludzie, którzy mają coś strasznego na sumieniu lub tacy, którzy nie chcą wsłuchać się w swoje serce, a wolą ciągle gnać do przodu – tak uważała.” [s.151]

 
_____
Za książkę dziękuję autorce Sylwii Błach 🙂
  • Pięknie wybrnęłaś z opisu fabuły :P. Postaram się ją przeczytać, bo trzeba tych naszych polskich autorów wspierać 🙂

  • @Catalinka
    Czy wybrnęłam? Właśnie nie wiem, cały czas się boję, że napisałam za dużo. 😛
    Oj trzeba, trzeba bo nie odstają w niczym od tych zagranicznych. 😛

  • Postaram się kiedyś przeczytać, może mi się spodoba, chociaż mniej niż 200 stron… Maluuutko..

    Zapraszam do siebie: in-corner-with-book.blogspot.com

  • raczej nie moje klimaty 🙂 http://www.recenzje-cherry.blogspot.com

  • Może kiedyś, tytuł ma w sobie coś 🙂

  • brzmi przerażająco 🙂

    http://strefaksiazek.blogspot.com/

  • swietna:)