Książka, Recenzje

Ars Dragonia – Joanna Jodełka

ars dragonia joanna jodełka okładka
 
Autor: Joanna Jodełka
Tytuł: Ars Dragonia
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 21.05.2014
Stron: 296
 
 
 
 
 
 
 
„- Pamiętaj, nie dopytuj się o przyszłość, bo ta wiedza może zniszczyć ci teraźniejszość […]” [s.213]

 

Szesnastoletni Sebastian Pitt przyjeżdża na pogrzeb dziadka, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Jednak ta przykra wiadomość, jak i wydarzenie zmieni nieoczekiwanie całe jego dotychczasowe życie. Czy Poznań, do którego zawitał od tylu lat, jest tym samym Poznaniem, na który wygląda? Co tutaj naprawdę się dzieje? I czym jest Ars Dragonia?

Joanna Jodełka to polska pisarka i przedsiębiorca. Jest absolwentką Wydziału Historii Sztuki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zadebiutowała w 2009 powieścią Polichromia* zbrodnia o wielu barwach. Dwa lata później do jej dorobku literackiego doszła Grzechotka, a już w następnym roku KamykArs dragonia jest jej pierwszym tytułem z gatunku fantastyka, skierowanej do młodzieży.

Akcja w Ars Dragonii niesamowicie się dłuży. Nie miałam ochoty nawet do niej podchodzić, ale nie lubię nie kończyć książek. Zawsze daję im szansę, bo wiem, że późniejsza część powieści może wynagrodzić wszystkie trudy, które napotkam na początku. Niestety ten tytuł nie ma stron 640, jak choćby w przypadku Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet Stiega Larssona, gdzie wystąpiła podobna sytuacja, a zaledwie 296 łącznie z ilustracjami na końcu. Widać różnicę, prawda? Tam po tych 100 stronach mogłam jeszcze delektować się lekturą, tutaj jednak…. no niekoniecznie.

Natłok bohaterów też nie za dobrze zrobił tej powieści. Wszyscy mi się mylili, nie wiedziałam, kto jest kim, oczywiście oprócz Sebastiana i jego rodziny. Skojarzyło mi się to z Miastem Nieśmiertelnych Sonii Wiśniewskiej, gdzie również autorka pokusiła się o taki zabieg. Niestety prowadzi on tylko i wyłącznie do irytacji i niezłego mętliku w głowie. Tym samym, nie da się przywiązać do żadnej z postaci, bo zamiast skupić się na ich prezentacji i zagłębieniu się w portret tej pierwszoplanowej, autor skupia się na pokazaniu, choć w małym stopniu każdego z nich.

Kolejnym denerwującym aspektem jest zakończenie, które pozostawia niedosyt. Tyle na niego czekałam, ażeby dowiedzieć się, choćby kilku najważniejszych informacji, które w jakiś sposób mnie ciekawiły, a tutaj… zupełnie nieoczekiwane przerwanie, które nie sprawia, że chcę jak najszybciej poznać kontynuację losów Sebastiana. To po prostu jest nieudane zakończenie. I tyle. Albo aż tyle.

Jedynym prawdziwym plusem tejże pozycji jest sposób jej podania. Ciekawie wyróżnione szare strony i co najlepsze – piękne, błyszczące kartki na końcu książki, dzięki którym mogłam czasami przypomnieć sobie, kim jest i jak wygląda dany bohater. Z tym drugim chyba jeszcze nigdzie się nie spotkałam, więc tym bardziej przykuło to moją uwagę.

Joannie Jodełce nie mówię nie. Jestem ciekawa jej kryminałów, które są bardziej chwalone przez czytelników. Niestety Ars dragonia nie porwała mnie do magicznego Poznania. A szkoda, bo uwielbiam dowiadywać się o miastach, które są mi w jakiś sposób bliskie. Możliwe, że tytuł ten spodoba się młodszym czytelnikom, poszukującym przygód i czegoś nie z tego świata, jednak wiem, że są o wiele lepsze powieści, które można im polecić. W przygotowaniu jest tom drugi, ale po raz pierwszy nie wiem, czy po niego sięgnę. Pewnie kiedyś, może… ale nie jestem tego taka pewna, jak zazwyczaj przy pierwszych częściach serii, bo autorka zamiast zachęcić mnie do sięgnięcia po kontynuację choćby zakończeniem, skutecznie ostudziła mój zapał. Szkoda, że potencjał tej historii nie został należycie wykorzystany.

 
 
Ocena: 3/10
 
 

„- Nie jest najgorsze to, co się zdarzy. Najgorszy jest strach. Strach przed tym, co się może zdarzyć! Ten strach zabija.” [s.43]

~~~~

„- Jak mawiał da Vinci, prawda jest zawsze tylko córką czasu – dorzucił po chwili.” [s.54]

~~~~

„- Nie lekceważę mocy, której nie znam…” [s.91]

~~~~

„- Dlaczego zamiast mnie uczyć, nieustannie mnie straszysz?! […]
– Bo strach jest dobrym nauczycielem… Nie wiem, czy najlepszym, ale na pewno najszybszym, a my nie mam zbyt dużo czasu.” 
[s.149]

 
 
 
____
Za udostępnienie egzemplarza Ars Dragonii dziękuję wydawnictwu Egmont
literacki egmont logo

 Wyzwanie: Czytam Fantastykę
  • Byłam kiedyś ciekawa tej książki, ale szybko mi przeszło. Jak widzę całkiem słusznie 😉

  • Tea

    Oj, to ja podziękuję 😉

  • Nie wierzę, aż tak? :O

  • Nie zdziwiła mnie Twoja opinia, bo nie słyszałam dobrych rzeczy o tej książce. A szkoda, bo polska fantastyka stoi na wysokim poziomie

  • Czyli dobrze, że jej nie kupiłam 🙂

  • Nigdy nie myślałam, że tak książka będzie wybitna i Twoja ocena mnie nie zaskoczyła.

    Pozdrawiam,
    Alpaka

  • Słabiuteńka ocena. Chyba szkoda czasu na lekturę.

  • Bardzo kusząca okładka!